Pomóż mi w walce ze złośliwym rakiem piersi!
Pomóż mi w walce ze złośliwym rakiem piersi!
Opis zrzutki
Cześć. Mam na imię Milena. Jestem żoną cudownego męża i mamą 3 wspaniałych dzieci. Wiele lat temu na raka zmarła moja mama, więc podświadomie wiedziałam, że leczenie onkologiczne może być także elementem mojej historii. W kwietniu tego roku, otrzymałam diagnozę: inwazyjny rak piersi, przewodowy G2 z rozległym komponentem raka wewnątrzprzewodowego.
Nie byłam zaskoczona, nie byłam zła, nie było mi nawet przykro. Jedyny niepokój jaki poczułam, to strach przed tym jak przyjmą to moje dzieci. Pomyślałam, że najwidoczniej Pan Bóg chce wyprowadzić z tego kolejne dobro. Postanowiłam też przyjrzeć się swojemu życiu, czy nie domaga się ode mnie zmiany.
Razem z diagnozą, w mojej codzienności, pojawiła się ogromna życzliwość i troska ludzi. Dotarła do mnie też propozycja leczenia, która daje szansę na pokonanie raka. Wiąże się ona z częstymi wyjazdami na drugą część Polski i kosztownymi lekami sprowadzanymi zza granicy.
Postanowiłam podjąć się tego leczenia. Mam nadzieję, że terapia którą rozpoczęłam, to szansa od Pana Boga. To też okazja dla mnie, bym uczyła się prosić o pomoc. To trudne, ale ze względu na wysokie koszty leczenia muszę prosić o wsparcie naszego rodzinnego wysiłku.
Przede mną intensywne i kluczowe pół roku terapii i operacja. Zebrane środki pozwolą mi zabezpieczyć ten najbardziej wymagający etap. Pieniądze ze zbiórki zostaną przeznaczone na sprowadzenie specjalistycznych leków z zagranicy, regularne dojazdy na drugi koniec Polski, niezbędne badania diagnostyczne monitorujące postępy leczenia, suplementację wspomagającą mój organizm w tej walce.
Dwa lata temu zdecydowałam się wdrożyć w Polsce międzynarodowy program, który jest odpowiedzią na wiele społecznych potrzeb. Chciałabym dokończyć misję, którą rozpoczęłam. Jestem w trakcie zakładania fundacji, która zatroszczy się o polską młodzież, ich tożsamość i seksualność, przeżywaną w sposób holistyczny i opartą o chrześcijańską antropologię.
Każda, nawet najmniejsza wpłata, to dla mnie realny krok w stronę zdrowia. To szansa na to, bym mogła nadal być oparciem dla mojej rodziny, patrzeć, jak dorastają moje dzieci, doczekać wnuków i w pełni zaangażować się w rozwój fundacji, która jest moją misją, obok bycia zaangażowaną w Bożą misję. Jednak pamiętając napomnienie w liście Jakuba 4:15 mówię: Jeżeli Pan zechce, będę żyła i zrobię to lub owo.
Jeśli nie możesz wesprzeć mnie finansowo, będę wdzięczna za pamięć w modlitwie, o Bożą wolę dla mojego życia.
Z całego serca dziękuję za każdą wpłaconą złotówkę, każdy gest wsparcia, każdą dobrą myśl i modlitwę.
Trzymaj się kochana. BÓG JEST DOBRY!!!