id: ze37wh

🇵🇱🇷🇺 Kocham Polskę, ale chyba bez wzajemności

🇵🇱🇷🇺 Kocham Polskę, ale chyba bez wzajemności

 
Krzysztof Adamczyk

Opis zrzutki

Dzień dobry, mam na imię Tatiana, pochodzę z Rosji, w 2014 roku przeprowadziłam się do Polski i spokojnie tutaj sobie mieszkałam, a teraz Straż Graniczna chce mnie zatrzymać i deportować.

Za jakie zbrodnie?

Za takie mianowicie, że przez pomyłkę złożyłam wniosek o pobyt czasowy dwa dni po terminie.

Co?

Tak.

Ale może wszystko po kolei.


Mieszkam w Polsce od prawie 12 lat i łączą mnie z tym krajem serdeczne więzi. Posługuję się biegle językiem polskim (całość tego tekstu powstała bez pomocy tłumacza ;), ukończyłam w Polsce studia psychologiczne i przez jakiś czas pracowałam w tym zawodzie. Mam w Polsce przyjaciół i znajomych, z którymi jestem związana, biorę udział w różnych inicjatywach społecznych, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku angażowałam się w pomoc uchodźcom. Jako osoba wierząca uczestniczę w życiu Kościoła Katolickiego, ogólnie w Polsce od lat toczy się moje życie na różnych jego płaszczyznach – a raczej toczyło się spokojnie do niedawna.


Kiedy w sierpniu 2025 roku moja ostatnia karta pobytu miała stracić ważność, pomyliłam się co do terminu, w którym miałam złożyć wniosek o nowe zezwolenie na pobyt czasowy. Złożyłam ten wniosek o 2 (słownie: dwa) dni za późno i dlatego straciłam legalny status pobytu w Polsce, nie będąc tego świadoma. Dowiedziałam się o skutkach swojej pomyłki dopiero po ponad trzech miesiącach, kiedy w grudniu Urząd Wojewódzki poinformował mnie, że przebywam w Polsce nielegalnie.

Straż Graniczna wszczęła wobec mnie postępowanie deportacyjne; starałam się o tzw. zgodę na pobyt ze względów humanitarnych, bo w przypadku deportacji nie miałabym jak dostać wizy, by powrócić do Polski. Byłabym zmuszona spędzić nie wiadomo ile czasu w totalitarnym państwie, ryzykując narażenie się na represje ze strony reżimu i utratę ważnych dla mnie relacji, które zawiązałam właśnie w Polsce.

Jednak mimo przytoczonych przeze mnie argumentów Straż Graniczna 13 marca wydała decyzję o mojej deportacji, a nasza kochana Poczta Polska tej decyzji mi nie dostarczyła, bo listonosz (którego w tym miejscu pozdrawiam) nie zostawił żadnego awizo w skrzynce. Termin na złożenie odwołania upłynął, podczas gdy ja nie miałam w ogóle świadomości, że decyzja zapadła. Obecnie przy wsparciu prawnika ubiegam się o przywrócenie możliwości złożenia odwołania, jednak nie mam pewności, czy Straż Graniczna przychyli się do tego wniosku i czy rozpocznie postępowanie odwoławcze.


Tak więc od kilku miesięcy jestem nielegalną migrantką – nie mogę podjąć żadnego zatrudnienia, nie mam jak legalnie zarobić na swoje utrzymanie, nie przysługują mi żadne ubezpieczenia. Pan Oficer ze Straży Granicznej (którego również serdecznie pozdrawiam) zapowiada, że jak nie wyjadę z Polski dobrowolnie, to mnie zatrzymają, umieszczą w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców i deportują przymusowo.


(...tu przypominam, to wszystko przez dwudniowe opóźnienie w złożeniu papierów do urzędu).


W ten sposób z powodu drobnej pomyłki, która nie spowodowała niczyjej krzywdy, jestem narażona na skrajnie dotkliwe konsekwencje, które po prostu przekreśliłyby wiele lat mojego życia. Zdecydowałam się więc na założenie zrzutki, ponieważ potrzebuję opłacić wsparcie prawnika w tym całym procesie i zwyczajnie mieć za co żyć do momentu, aż uda mi się uregulować swoją sytuację i wrócić do pracy zawodowej. Będę bardzo wdzięczna za każdą złotówkę lub udostępnienie dalej tej zrzutki :)



Komentarze 3

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez