id: zj8d68

24h marszu, by Milka mogła ponownie stanąć na łapki ❤️❤️

24h marszu, by Milka mogła ponownie stanąć na łapki ❤️❤️

 
Piotr Jakubowski

Opis zrzutki

Witam 😊. Postanowiłem znów przełamać trochę ludzkich barier, by wspomóc, jak tylko mogę ukochanego pupila rodziny ❤️. Tym razem marsz 24h bez przerw, w obciążeniu +25kg wzdłuż linii brzegowej morza. Opis historii poniżej 👇


Uratujmy Milkę – każda godzina ma znaczenie


Jeszcze dwa tygodnie temu Milka była pełną życia, wesołą 4-letnią buldożką francuską. Biegała, bawiła się z dziećmi i była pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Dziś leży bezwładnie, nie czuje swoich kończyn i walczy o szansę na normalne życie.


Wszystko zaczęło się nagle. Milka niespodziewanie straciła władzę w tylnych łapach. Przez kolejne dwa tygodnie robiliśmy wszystko, aby jej pomóc. Była leczona silnymi lekami przeciwbólowymi, w tym fentanylem, otrzymywała sterydy, odbywała liczne wizyty u lekarzy weterynarii i badania obrazowe. Niestety, mimo ogromnych starań jej stan nie poprawiał się.


Koszt dotychczasowego leczenia przekroczył już 5 000 zł. Wydaliśmy wszystkie oszczędności, a nawet pożyczyliśmy pieniądze od znajomych.


Dopiero specjaliści w klinice w Krakowie postawili właściwą diagnozę. Badanie wykazało hiperdensyjny materiał w przestrzeni międzykręgowej C3/C4, zajmujący około 70% światła kanału kręgowego, co wymaga pilnej operacji neurochirurgicznej.


Dziś Milka nie ma czucia we wszystkich czterech kończynach. Lekarze nie mają wątpliwości – operacja musi odbyć się jak najszybciej. Każdy dzień zwłoki drastycznie zmniejsza szansę na odzyskanie sprawności. Bez zabiegu może już nigdy nie stanąć na własnych łapach.


Sama operacja kosztuje około 12 000 zł, a po niej Milkę czeka długa i kosztowna rehabilitacja. Łącznie potrzebujemy około 15 000 zł, aby dać jej realną szansę na powrót do życia.


Właścicielka Milki, Natalia, samotnie wychowuje dwoje dzieci w wieku 7 i 13 lat. Mimo trudnej sytuacji finansowej zrobiła wszystko, co było w jej mocy, aby ratować ukochanego psa. Dziś nie ma już środków na dalsze leczenie.


Najtrudniej patrzeć na dzieci, które codziennie widzą swoją ukochaną przyjaciółkę leżącą w pampersie, bez możliwości poruszania się. Nie rozumieją, dlaczego ich Milka nie może już do nich podejść, pobawić się czy merdać ogonem tak jak kiedyś. Każdego dnia pytają tylko, czy uda się ją uratować.


Klinika nie ma możliwości rozłożenia kosztów operacji na raty. Zabieg powinien odbyć się najlepiej już jutro. Czas działa na niekorzyść Milki.


Wiemy, że operacja nie daje stuprocentowej gwarancji powrotu do zdrowia, ale daje jej szansę. Bez niej tej szansy nie będzie wcale.


Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża Milkę do operacji i daje nadzieję, że jeszcze kiedyś stanie na własnych łapach.


Jeśli nie możesz wesprzeć zbiórki finansowo, bardzo prosimy o jej udostępnienie. To nic nie kosztuje, a może uratować życie naszej Milce.


Dziękujemy za każdą pomoc, dobre słowo i okazane serce.

Komentarze 1

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez