id: znbz4s

Ile jest warte nasze życie? Zagłodzone sunie błagały o litość.

Ile jest warte nasze życie? Zagłodzone sunie błagały o litość.

Opis zrzutki

Odbieramy telefon. Głos, który szuka ratunku dla uwięzionych w komórce psów krzyczy z rozpaczy. "To moja siostra! To ona zgotowała im piekło! Zaraz je zagłodzi! Ratujcie je!". Płacz, szloch, nerwy, przekleństwa - osoba zgłaszająca jest na skraju załamania. Za półtora doby musi wyjechać z kraju, wrócić do pracy. Nikt nie chce jej pomóc w ocaleniu psów. Nie zastanawiamy się długo. Nie wiemy co się stanie z psami, kiedy ona wyjedzie. Rano pakujemy kennele i wyruszamy. To znowu prawie godzina drogi w jedną stronę :(

f9842bac6fdc1f15.jpegPodjeżdżamy pod wskazany adres. Z domu wybiega kobieta, ubrana w piżamę i kapcie. Prowadzi nas do komórki. W środku słychać psy. Za chwilę naprawdę zobaczymy te 3 szkielety i jednego szczeniaka, który już zaczął doganiać swoje towarzyszki niedoli, ale nie wygląda jeszcze tak fatalnie. W końcu trafił tu niedawno. Całe szczęście!

Właścicielka uważa, że dbała o psy i że je karmiła. Przytakujemy, bo silna woń alkoholu sugeruje, że nie powinnyśmy się wdawać w dyskusje.

Psy pakujemy do klatek. Już nigdy tutaj nie wrócą i nigdy, przenigdy nie będą głodne!

Rozmawiamy raz jeszcze. Właścicielka zmienia wersje. Sama do końca nie wie, która to matka, która córka. Nie szczepiła psów, bo nie ma samochodu. Nie odrobaczała, bo nie ma pieniędzy.

d268127f9b67ab4e.jpeg

Nie wiemy ile psy przebywały same w tej zimnej komórce (szpary w drzwiach, ogromna dziura nad drzwiami, a w środku może jeden stopień cieplej niż na zewnątrz), w tym syfie i smrodzie. Właścicielka nie wie, a może nie chce powiedzieć? Pokazuje nam kojec. To w nim sunie przebywały zanim trafiły do komórki. Opadają nam ręce, bo już sami nie wiemy co było dla nich gorsze. Ile nie jadły? Tego nie wie nikt. Ich stan wskazuje, że nie jadły bardzo, bardzo długo.


Wszystkie dziewczynki są już z nami. Bezpieczne, po wizycie weterynaryjnej, nakarmione, odpoczywają w cieple.

o0fbd63481faff82.jpeg

Psiaki nigdy wcześniej nie widziały weterynarza.

Dzisiaj dostały witaminy na wzmocnienie, odrobaczenie, odpchlenie i krople do uszu.

Przed nami powtórki odrobaczeń, badania krwi, szczepienia i sterylizacje.


Bardzo Was prosimy o pomoc.

Każda złotówka na wagę złota!

Dziękujemy <3


Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Download apps
Pobierz aplikację mobilną Zrzutka.pl i zbieraj na swój cel gdziekolwiek jesteś!
Pobierz aplikację mobilną Zrzutka.pl i zbieraj na swój cel gdziekolwiek jesteś!

Komentarze 1

 
2500 znaków
  • ZS
    Zuzanna Szewczyk

    Pjeskom trzeba pomagać tak jak każdej innej żyjącej istotce ❤️

    5 zł