id: zumjtd

Diagnostyka i leczenie

Diagnostyka i leczenie

Aktualności2

  • Nowy rok nie spowodował że problemy zniknęły, wręcz przeciwnie pojawiły się nowe. Jeszcze w styczniu nowym objawem było odczuwanie wibracji na pięcie jednej stopy, było to wieczorem i miało charakter jedno dniowy i krótki. W tym samym charakterze miałem skurcz  małego fragmentu wargi i jego drżenia. W kolejnych miesiącach lutym i marcu na skórze w różnych miejscach pojawiały się aczkolwiek nie codziennie czerwone wypryski, takie same jak przy wysypce z tą różnicą że było ich niewiele, w granicach między jeden a trzy. W marcu z kolej pojawił się ból w karku po prawej stronie tuż u podstawy głowy, z każdym dniem malał a całkiem ustąpił po sześciu dniach. W pozostałych opisywanych objawach nie doszło do żadnych zmian zarówno w pogorszeniu jak i poprawie. Moja diagnostyka poszerzyła się o panel badań chorób od kleszczowych z których potwierdził się wynik pozytywny dla zakażenia Chlamydią oraz prawdopodobnie Yersinią, a także dodatni wynik badań przesiewowych w chorobach autoimmunologicznych. Wciąż pozostające problemy finansowe uniemożliwiają mi podjęcie jakichkolwiek działań, leczenie, wizyty lekarskie, koszty leków oraz ziół to naprawdę duże wyzwanie. Dlatego proszę o wsparcie i pomoc.


    Czytaj więcej
  • Zgodnie z zapowiedzią przedstawiam historię swojego stanu zdrowia, z tym z czym przyszło mi się zmagać i czego doświadczyć:

    Moje problemy zdrowotne zaczęły się ponad rok temu, miało to miejsce 31 października 2019 roku między godziną 1-2 w nocy kiedy leżąc z poprzek na łóżku z głową opartą o ścianę, słuchając tak naprawdę muzyki z komputera z niewyjaśnionych przyczyn zaczęło stopniowo zatykać mi lewe ucho, aż do całkowitego zatkania, trwało to zaledwie chwilę. W tym samym dniu udałem się do przychodni gdzie przepłukano ucho, nie dało to jednak żadnego efektu, jedyną reakcją była reakcja ze strony błony bębenkowej. Następnego dnia ucho odetkało się samo jednak w tym samym momencie pojawił się ciągły szum uszny, dosłownie pisk trwający od rana do wieczora przez co najmniej 5 dni. W następnych dniach tamtego roku doświadczyłem jednorazowej dosłownie sekundowej utraty równowagi, miało to miejsce 2 i 3 listopada. Po weekendzie udałem się do lekarza specjalisty był 4 listopada który podejrzewał u mnie udar ucha, co w późniejszej diagnostyce się nie potwierdziło. Lekarzy zlecił badanie słuchu które nie wykazało żadnych odchyleń oraz przepisał leczenie farmakologiczne z lekiem sterydowym. Trudno mi ocenić czy leczenie farmakologiczne mi pomogło, jednak już drugiego dnia po wizycie szum w postaci ciągłego pisku ustąpił, zmienił się na coś jak szum z głośnika, była to jednak duża poprawa. W pierwszym miesiącu czyli listopadzie tamtego roku, kiedy moje zdrowie doznało uszczerbku, doskwierały mi szumy uszne krótko pojawiające się piski, nie miały jednak one charakteru ciągłego i nie pojawiały się każdego dnia, co nie znaczy że nie było to zjawisko rzadkie, rzadkim zjawiskiem było odczucie przytykania się ucha. Utrzymującym się moim problemom z uchem, doszły zaburzenia snu, budziłem się po kilki godzinach, utraciłem pełny ciągły sen, nie znaczyło to że nie mogłem spać dalej, był to sen na raty. Z kolei przy oglądaniu telewizji doświadczałem czegoś odwrotnego, wzrostu senności. I tak przyszedł grudzień który nie przyniósł zmian w poprawie mojego zdrowia, co dodał nowe nieprzyjemne doświadczenia, z niewiadomych przyczyn szum uszny w postaci pisku wystąpił w drugim uchu, chodź pierwszy raz gdy się pojawił trwał między 10-15 min i ustał, miało to miejsce 8 grudnia 2019 roku, później sytuacja powtórzyła się dwukrotnie jednak czas w jakim trwało to zjawisko wynosiło 1-2 minut, na oczach w polu widzenia widziałem jasny punk pojawiał się a po chwili znikał, miałem również błyski na granicy pola widzenia. Tuż przed świętami doznałem nadwrażliwości na dźwięki w moim lewym uchu, szczególnie na dźwięk syreny alarmowej, a także raz w sytuacji wrażliwości na głos osoby siedzącej obok. Koniec miesiąca i tuż przed nowym rokiem zaowocował wyczuwalnym tętnem w głowie po lewej stronie, odczuciem znużenia, zmęczenia, znudzenia i sennością, z kolei zaś następnego dnia od szumów w uchu zaczynały się mrowienia w głowie, dodatkowo jakimś łaskotaniem, w skroni i nad górnymi zębami które znikały wraz ze zmniejszającą się skalą szumów. Okres nowego rok i tuż przed nim zaowocował wzrostem tętna w lewym płacie mózgu, było to tak że czułem swoje tętnice w głowie jak się one rozchodzą, odczucie to promieniowało mi w postaci mrowienia do lewych górnych zębów, z kolei zaś następnego dnia odczucie tętna doświadczyłem na głowie po lewej stronie. Nowy 2020 rok już na początku sprawił że z moim zdrowiem coś się działo, szumy zaczęły pojawiać się w moim drugim prawym uchu, przy czym jedne były dłuższe a inne trwały kilka sekund. Kolejno innym zdarzeniem tak bez powodu miało miejsce przyspieszone bicie serca. Raz też jednego dnia obudziłem się z problemami ze wzrokiem, przez jedno oko widziałem jakby przez szybę a przez drugie normalnie a sama ostrość widzenia nie uległa pogorszeniu, co było dziwnym nie przyjemnym doznaniem. Wciąż odczuwałem coś w moim lewym uchu, pomagałem sobie wtedy zatykając nos i przedmuchując kanał słuchowy. W styczniu odwiedziłem jeszcze dwóch lekarzy laryngologów którzy nie doszukali się żadnych nieprawidłowości, podobnie rezonans magnetyczny jaki wykonałem nie wskazał odchyleń od normy. Miesiące mijały a ja zderzałem się z nowymi objawami, bólami w lewym uchu, uczuciem ciepła, problemami ze wzrokiem w którym doszło że jednym okiem widziałem kolor jaśniejszy, drugim ciemniejszy. Oczywiście okulista nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, wykluczyłem również kwestie kardiologiczne będąc u Pani Kardiolog. Do tego momentu wciąż dręczyły mnie szumy uszne, zaburzenia snu, możliwość wciągania powietrza z jednego ucha co powodowało wygięcie się błony bębenkowej do środka, raz miałem taką sytuację że mocno bolało mnie w pachwinie, na szczęście było to tylko raz i tak minął pierwszy kwartał. W kwietniu pewnego dnia zesztywniał mi kark po prawej stronie, dolegliwość ta była nie typowa, raz że sztywność ustępowała etapami przez klika dni, to skutki w postaci bólu przy obracaniu głową czy to lewo czy prawo trwały pół roku. Tydzień po tym zdarzeniu jak jeszcze odczuwałem tego skutki, chodź już zdecydowanie mniejsze bo mogłem obracać głową, doznałem ataku choroby na moim drugim prawym uchu, w ten sposób że wystąpił szum w postaci pisku trwający 3 dni. Także wtedy wdrożone zostało to samo leczenie farmakologiczne przez lekarza z pogotowia, jednak było ono szybsze bo wdrożone dnia następnego, aniżeli miało to miejsce w pierwszym przypadku. Stąd powątpiewanie czy pierwsze objawy ustąpił pod wpływem leczenia farmakologicznego. Jeszcze kwiecień się nie skończył a gdzieś pewnego dnia wystąpiła u mnie wysypka na lewej ręce, zaraz po tym jak wyszedłem z kąpieli, a przecież nie mam alergii. Przyszedł maj w którym trafiłem do kolejnego lekarza laryngologa który zlecił tomografię komputerową które miało się odbyć w lipcu, wracając już z powrotem doświadczyłem bólu zębów konkretnie całego lewego górnego łuku. Na początku czerwca doznałem sytuacji jak w trakcie normalnej rozmowy do lewego ucha wpychało się powietrze i słyszałem w nim swój głos, tak jakby kanał słuchowy przestał spełniać swoją funkcję. W tym samym miesiącu udałem się do jeszcze jednego laryngologa było to zaraz po tym jak zapychało mi się ucho i który wprost zapytał czy miałem kleszcza, mimo że badanie jakie jeszcze zrobiłem w listopadzie na boreliozę wyszło negatywnie, w tym samym miesiącu doświadczyłem braku czucia fragmentu mojej wargi, zupełnie tak jakby dentysta znieczulił dany fragment ciała, chodź zdarzenie miało jednorazowy charakter to pozostawało bez rozpoznanej wtedy przyczyny. Lekarz wysłał mnie na biorezonans badanie to odbyło się w lipcu którego wynik wykazał zakażenie boreliozą. W lipcu także odwiedziłem neurologa który zlecił badania RTG kręgosłupa szyjnego, MRI głowy i angiografię. W tym samym miesiącu też z kolei pojawiły się mrowienia oraz bóle w stawach. Nadszedł końcu moment badania tomografii komputerowej, i co się okazało, jest prawidłowe. Później wykonane zostały badania rezonansem magnetyczny i tomografię komputerową angiografię zleconą przez neurologa, badania także z wynikiem prawidłowym. Po badaniach wykonałem jeszcze jeden biorezonans w ośrodku o którym wyczytałem że jest jednym z trzech w Polsce które są wiarygodne czy warte uwagi. Wynik tego biorezonansu potwierdził zakażenie boreliozą i konfekcjami boreliozy, w sumie na 350 patogenów znaleziono 11 w tym dwa pasożyty, nie biorę tego wyniku i poprzedniego z biorezonasu za wiarygodny z racji że wyniki na boreliozę są negatywne także w badaniach KKI i LTT, a o pasożytach śmiem wątpić. W czasie trwanie tego półrocza powinienem wspomnieć jeszcze o takich objawach jak bóle w klatce piersiowej, kłucia w okolicach serca, bólach w mięśniach i stawach, bólach skóry w różnych miejscach, na brzuchu, pod nosem, przy uchu, które o dziwo po pewnym czasie znikały, tików i drżenia mięśni także w przeróżnych częściach, pozostających wciąż nierozwiązanych problemach z uszami, szczególnie z lewym uchem, bólów w tym uchu, odczucia czegoś w nim, zesztywnienia. Raz przytrafiło mi się nagłe przyspieszone bicie serca gdy wchodziłem po schodach na trzecie piętro swojego mieszkania, mimo że chodzę po nich już ponad 30 lat, zupełnie jak po dłuższym biegu, innym razem było gdy siedziałem na krześle a więc stan spoczynku, a także wystąpiło przyspieszone bicie serca. Miałem również mrowienia na jednej połowie nosa (jednorazowe zdarzenie), odczuć jakby coś po skórze chodziło mimo że niczego nie było, wyglądało to tak jakby coś się przemieszczało ale pod skórą, te zdarzenia przynajmniej nie zdarzały się często. Rozwijając jednak też sytuacje związane z bólami w stawach, mięśniach i różnych częściach ciała to doświadczyłem bólu pleców przez 3 dni po lewej stronie, następnie ból był po prawej gdy po lewej znikł, raz mnie bolał lewy łokieć a gdy przestał w tym samym momencie zaczął mnie boleć lewy nadgarstek. Inną sytuacją była kiedy leżałem na łóżku i trzymałem lewą dłoń po poduszką (jak się śpi w pozycji na brzuchu często wkłada się dłoń po poduszkę aby podeprzeć głowę) to nagle lewy nadgarstek zaczął boleć, nieco inaczej były w przypadku prawego nadgarstka gdy ból wystąpił w sytuacji gdy idąc do sklepu trzymałem torbę na zakupy pod pachą a rękę w kieszeni. Miałem również takie okresowe bóle że jak chwyciłem skórę na brzuchu w pewnym obszarze to powodowało to ból, sytuacja ta trwała jakieś 4 dni i ustąpiła, reakcja bólowa występowała w momencie dotyku, samo z siebie nie powodowało bólu, identyczna sytuacja występowała również w ręce gdy kładłem ją na biurku. Owe dolegliwości były czasowe i ustąpiły, nie występowały też w tym samym momencie. Obecnie jednak bóle w nadgarstkach i najczęściej w lewej ręce się pojawiają i ustępują, odczuwałem je również w szczególnie w lewej nodze jednak w mniejszej częstotliwości. Chodź trudno mi wymienić wszystkie objawy jakie doświadczyłem bądź będę jeszcze doświadczać to pamiętam też czasowe bóle obojczyków w momencie położenia się do łóżka, bóle w szyi i u podstawy głowy, ponowny atak szumu w prawym uchu po pół roku od wydarzenia gdzie ten szum trwał 3 dni, tym razem skończyło się na 1,5 godziny który był poprzedzony przytłumieniem, jakby spadkiem ciśnienia, bóle w zębach nie we wszystkich i też okresowo, w tym także ból w implancie w postaci wszczepionej korony na wkładzie koronowo-korzeniowym. Aktualnie moja sytuacja nie uległa poprawie, do tej pory nie rozpocząłem leczenia. Opisane objawy i moja sytuacja przekonują mnie o możliwości zakażenia jakimś patogenem, nie wiem jakim, wiem na chwile obecną że nie boleriozą. Wnioskuję to stąd że skąd u tak młodej dotąd zdrowej osoby nagle pojawiały się tak wielomiejscowe i zróżnicowane objawy. Kończąc chciałbym zaapelować jeszcze raz o pomoc i wsparcie.


    Czytaj więcej

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Jestem młodą 34 letnią osobą. Zbieram pieniądze na leczenie i diagnostykę dolegliwości zdrowotnych o nieznanym pochodzeniu. Moja historia ze zdrowiem zaczęła się niemal rok temu i jak do tej pory nie doczekała się szczęśliwego zakończenia. Moje wizyty u kilku lekarzy, wszelka diagnostyka nie dały odpowiedzi co tak naprawdę mi dolega, a leczenie kosztuje na które powoli przestaje mnie stać. Wykonałem także niekonwencjonalną diagnostykę biorezonasem który wykazał zakażenie Boreliozą oraz konfekcjami Bartonellą, Chlamydią, Mycoplasmą i Anaplasmozą. Wszystkie dotychczasowe dolegliwości bardzo potwierdzają wynik biorezonansu, z powodu jednak problemów finansowych nie jestem w stanie podjąć właściwego leczenia i doprowadzić swój stan zdrowia do prawidłowego stanu. Dlatego też bardzo proszę o pomoc i wsparcie finansowe. Za którą będę bardzo wdzięczny.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 12

A
AZy
100 zł
BS
Bernadeta Stanula-Wrona
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
DC
Dorota Cisińska
50 zł
 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
10 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
ukryta
KB
Katarzyna Branicka
ukryta
Zobacz więcej

Komentarze 1

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

741 241 zrzutek

i zebrali

525 140 752 zł

A ty na co dziś zbierasz?