Pomóż mi ogarniać bezdomność kotków — leczenie i kastracje
Pomóż mi ogarniać bezdomność kotków — leczenie i kastracje
Opis zrzutki
Błagam o pomoc... już naprawdę nie daję rady 💔🐾
Od wielu lat pomagam bezdomnym kotom.
Kosztem własnego zdrowia, sił, spokoju i życia rodzinnego walczę o te, których nikt nie chce.
Leczę, karmię, wyłapuję na kastracje, szukam domów, opłacam wizyty, kupuję karmę, żwirek i leki.
Robię wszystko, żeby ratować ich życie.
Ale dziś jestem w miejscu, w którym sama już nie daję rady.
Finansowo leżę.
Brakuje już dosłownie wszystkiego — karmy, żwirku, pieniędzy na leczenie, spłatę długów w lecznicach, a także funduszy na kastracje, które są jedyną szansą, by zatrzymać cierpienie i bezdomność kolejnych kotów.
Każdy kolejny dzień to strach, że nie starczy na jedzenie, na wizytę, na pomoc dla kolejnego chorego kotka.
A przecież oprócz leczenia i codziennego utrzymania trzeba też walczyć o to, żeby nie rodziły się następne niechciane, chore i skazane na cierpienie kocięta.
Pomagam od lat, bo nie umiem przejść obojętnie obok cierpienia.
Ale prawda jest taka, że bez Waszej pomocy nie będę w stanie robić tego dalej.
A te koty nie mają nikogo poza mną... i poza ludźmi o dobrych sercach.
Bardzo Was proszę o wsparcie.
Każda wpłata to dla mnie oddech i szansa, że nadal będę mogła leczyć, karmić, kastrować i ratować bezdomne koty.
Proszę, pomóżcie mi stanąć na nogi i dalej pomagać tym, które same o pomoc nie poproszą.
Dziękuję z całego serca za każdą wpłatę❤️🐾
Faktury, na kwotę ponad 3000zł🥹


