Choruję 10lat,sama wychowuję 4dzieci.Zbieram na leczenie i wydanie książki. ID: s27ucm

Choruję 10lat,sama wychowuję 4dzieci.Zbieram na leczenie i wydanie książki. ID: s27ucm

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

22 175 zł z 25 000 zł

88%

22 175 zł

22 175 zł

z 25 000 zł

4 dni

4 dni

do końca

344

344

wspierających
88%
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 6

  • Kochani jednak pomalutku moja zrzutka idzie w górę dzięki wspaniałym ludziom o wielkich sercach. To brzmi banalnie, ale całym sercem WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ.

    Czytaj więcej
  • Moi kochani darczyńcy bardzo wszystkim dziękuję, ale moja zrzutka prawie stoi w miejscu. Jest mi bardzo przykro, ale chyba nie mam szans na dalsze leczenie.
    Czytaj więcej
  • Kochani moi, oby nikt z Was nie doświadczył trudności w oddychaniu a przy wykonywaniu zwykłych zajęć po prostu się duszę. Tak bym chciała jeszcze normalnie żyć i możecie mi w tym pomóc - jeśli zechcecie. Bardzo o to proszę, jest mi naprawdę ciężko i boję się że nie zdążę przed przerzutami. Cały czas mam nadzieję, ale już nie mam siły. Stokrotnie wszystkim dziękuję za każde wsparcie.
    Czytaj więcej
  • Cały czas pali się moje światełko w tunelu. Zrezygnowałam już dawno z wydania książki i wszystkie wpłaty idą na leczenie. Może kiedyś spełni się moje marzenie o książce. Teraz jedynym moim marzeniem jest pozbycie się choroby. Cały czas mam nadzieję że dzięki wspaniałym ludziom wszystko będzie dobrze. Wielkie dzięki za światełko w moim tunelu.
    Czytaj więcej
  • Moje wnuczki robią co mogą żebym nie myślała ciągle o tym że nie zdążę pokonać choroby, bardzo mi pomagają i widzę jak bardzo się martwią. Ciągle pytają czy były wpłaty na zrzutkę i są bardzo smutne, że ich nie ma, zwłaszcza gdy mam gorsze dni i czuję się bardzo źle. Gdy siedzę pod tlenem rozmyślam co będzie z tymi dziećmi. Przeżyły kilka okropnych lat w muzułmańskim kraju, przeżyły zamordowanie ukochanej mamusi i jeszcze mają trafić do domu dziecka? Zlitujcie się proszę,jeśli zdobędę pieniądze na wyleczenie to wychowam moje kochane wnuczki i wszyscy będziemy niezmiernie wdzięczni za pomoc. Proszę wszystkich o wsparcie, którzy potrafią patrzeć sercem i wierzę, że jest dużo takich osób, którym z góry sercem dziękuję.
    Czytaj więcej
  • Nie potrafię powiedzieć jak bardzo jestem wdzięczna wszystkim wspaniałym ludziom za pomoc która rozjaśnia mi przyszłość. Sercem dziękuję, niech Bóg ma Was w opiece.
    Czytaj więcej
  • Kochani bardzo dziękuję wszystkim za wpłaty, nawet te najmniejsze bo dla mnie znaczą życie. Dziękuję też za miłe, dobre słowa otuchy, są mi one też bardzo potrzebne gdy nachodzą mnie złe myśli. Razem z moimi wnuczkami mamy nadzieję że będziecie mi nadal pomagać w walce z chorobą. Nie chcę nawet myśleć że moje osierocone wnuczki będą musiały iść do Domu Dziecka. Byłaby to dla nich kolejna tragedia. Żyjemy z zasiłków a koszty leczenia są ogromne, większe niż myślałam. Wszystko co miałam pochłonęła choroba dlatego proszę Was wspaniali ludzie o wsparcie, bo dokąd nie będzie przerzutów mam szansę na wyleczenie. Bardzo chcę żyć, kocham moje wnuczki, które już zostały bardzo skrzywdzone przez los. Wpłacając mniej, lub więcej ratujesz mi życie i za to jestem ogromnie wdzięczna, sercem dziękuję. Proszę też o udostępnianie na innych stronach.
    Czytaj więcej

Opis zrzutki

Witam Wszystkich!

Mam bardzo poważne problemy ze zdrowiem. Leczę się u kardiologa i pulmunologa, nie licząc Szpitali. Na moich płucach pojawiło się dużo guzków,pęcherzy i rozstrzeni z cechami rozedmy płuc, oraz zmiany włókniste. Guzki mają cechy rozrostowe. Poprzez wszystkie zmiany mam coraz mniej miejsca w płucach i męczę się, bo nie mogę normalnie oddychać. Martwi mnie też przerost lewej komory serca. Niestety z powodów finansowych nie stać mnie na leki pomagające oddychać, ani na wypożyczenie aparatu tlenowego. Dobrymi lekami udało by mi się zahamować, na dłuższy czas powstrzymać postępujące zmiany a może nawet wyleczyć.,w przeciwnym razie niedługo moje płuca nie będą miały miejsc do oddychania. Dlatego bardzo wszystkich proszę o pomoc, bo ja już nie mam możliwości. Została mi już tylko wola życia. Pomóżcie mi, chcę jeszcze żyć.

Wierzę, że dzięki waszemu wsparciu wygram walkę z chorobą, bo mam 4 wnucząt które wychowuję. Moja córka 9 lat temu zginęła z rąk męża muzułmanina, ja zajęłam się czwórką wystraszonych wnucząt, które zostały sierotami. Był to dla mnie zbyt duży cios, nie mogłam sobie poradzić i zaczęłam pisać. Sprawiało mi to ulgę. I tak wylewając swój ból na papier stworzyłam książkę, którą bardzo chciałabym opublikować. Jest to moje ogromne marzenie. Książka zyskała bardzo pozytywną opinię w Wydawnictwie. To opowieść o tragicznych losach mojej córki i jej dzieci, którzy byli uwięzieni przez 4 lata w muzułmańskim kraju,ale niestety od 3 lat leży, bo nie stać mnie na sfinansowanie wydania.

Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wsparcie, każda złotóweczka jest bardzo ważna i za wszystkie serdecznie dziękuję.

Halina.

Wpłacający344

 
Dane ukryte
2 316 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
500 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
O
Oliwia
500 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
500 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
500 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
500 zł
ZK
Zbigniew K Mizura
500 zł
Zobacz więcej

Komentarze54

 
2500 znaków
  • Barbara Chromińska

    Wszystkiego dobrego, proszę się nie poddawać :)

  • Halina Fojtuch

    Zapożyczyłam się już po uszy i każdy grosz idzie na leki, ale to mało, ciągle za mało. Moje wnuczki też cierpią ze mną biedę. Serce mi krwawi gdy na nich patrzę i boję się że zostaną same. Dla niektórych życie jest nie sprawiedliwe. Chciałabym jechać z dziećmi nad morze, bo nigdy nie były, chciałabym kupić im ciepłe buty na zimę

  • Halina Fojtuch

    Serdecznie dziękuję za wpłatę i piękne słowa. Niestety widzę że nie uda mi się uzbierać by kontynuować leczenie i mimo że wydanie książki było moim marzeniem, cóż - głową muru nie przebiję. Koszty leczenia są sporo większe od przewidywanych na początku i chyba tylko cud mógłby pomóc.

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Chciałbym bardzo przeczytać Pani książkę ;) Życzę Pani szybkiego powrotu do zdrowia ;) Niech Dobry Bóg Ma Panią W Swojej Opiece ;)

    50 zł
  • Halina Fojtuch

    Skoro nie mogę zgromadzić funduszy, to moja nadzieja już zgasła. Jest mi bardzo przykro gdy widzę wpłaty na wycieczki, na samochody, czy na prezenty, ale każdy sam wybiera na co wpłacić. Trudno przecież głową muru nie przebiję, widocznie tak musi być.

  • Zobacz więcej
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nagrody

Wpłać 10 zł i więcej

nagroda

podziękowanie na moim profilu na facebooku

wybrano 12 razy

Wybieram

Wpłać 35 zł i więcej

nagroda

książka w formie papierowej

wybrano 11 razy

Wybieram

Wpłać 50 zł i więcej

nagroda

książka w formie papierowej z dedykacją

wybrano 27 razy

Wybieram

Wpłać 150 zł i więcej

nagroda

2 książki w formie papierowej z dedykacją

wybrano 3 razy

Wybieram

Nasi użytkownicy założyli

522 979 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?