panleukopenia w kociarni pełnej małych kociaków
panleukopenia w kociarni pełnej małych kociaków
Our users created 1 290 244 fundraisers and raised PLN 1,522,830,046
What will you fundraise for today?
Description
W połowie lipca, zaprzyjaźniony DT dowiedział się podczas interwencji o sześciu maluchach z zaawansowanym kocim katarem, żyjących przy domu niezaradnego życiowo mężczyzny.
Bardzo chciałam pomóc i zaczęłam szukać im schronienia na kilka tygodni, aby w ostateczności trafiły do mnie już po szczepieniu bądź poszły do nowych domów bezpośrednio z innych DT, którym ja pomogę z karmą itp
Byłam pewna, że mam domy dla całej szóstki, zorganizowałyśmy ich transport i przyjechały prosto do gabinetu weterynaryjnego na przegląd, badania i dobranie leków.
Nie uwierzycie jakie było moje zdziwienie, kiedy z tych wszystkich zadeklarowanych dt został mi jeden, który tak jak obiecał wziął do siebie dwa kociaki.
Wiec już nie miałam wyjścia, na kilka dni przed moim pierwszym od x lat 4 dniowym wypadem, który od dwóch lat obiecywałam dziecku, zwaliłam na głowę osobą które miały opiekować się moimi kotami kolejne cztery i to bardzo chore kociaki.
Kiedy wydawało mi się, że opanowałam najgorszą sytuację a kociaki zaczęły wyglądać o niebo lepiej ( zobaczcie sami na zdjęciu)
Przed samym moim wyjazdem biało rude maleństwo poczuło się gorzej :(
Zdecydowałam o pozostawieniu go na czas mojej nieobecności w szpitaliku, aby miał ciągłą opiekę.
Kiedy po dobie, na moich mega długich wakacjach dostałam wiadomość o wynikach badań, miałam ochotę wsiąść w samochód i natychmiast wrócić do domu.
Panleukopenia, cichy i dość szybki zabójca
Panleukopenia, cichy i dość szybki zabójca kociaków ;(
Najgorsze z najgorszych co mogło się nam przytrafić i to jeszcze pod moją nieobecność.
Natychmiast zadzwoniłam do opiekunów mojej kociarni i poprosiłam aby pozostałe 13 kociaków zostało zabrane pilnie na surowicę syntetyczną.
Zaczęłam szukać dawców oraz ozdrowieńców, bo wiem już z doświadczenia , że nie zawsze syntetyczna surowica pomoże.
W czwartek na szpitalik trafił burasek.
Wieczorem mimo podania naprawdę wszystkiego co się tylko dało, zmarł biało-rudy maluch.
Buras walczył dzielnie, ale pomimo podania surowicy, kroplówek, leków, odszedł 4 godziny przed moim powrotem do miasta.
Powiem Wam szczerze, złamały mi znowu serce.
Po moim powrocie spadek miała jeszcze siostra kociaków, biała kicia, ale będąc na miejscu i warując u nich prawie 24 /h udało mi się ją uratować .
Reszta kotów jak na razie jest w porządku, ale zapas surowicy czeka cały czas w lodówce.
Zaprzyjaźniony DT pożyczył nam drugą lampę UV, zaczęła się wielka akcja sprzątania, na którą musiałam kupić ogromne ilości środków.
Po moich wakacjach oprócz radości mojego dziecka, pozostał spory uraz do opuszczania zwierząt pod moją opieką oraz dość duża faktura do zapłaty za leki, badania i szpitalik.
dwa tygodnie od podania ostatniej dawki surowicy, kociaki będą musiały być pilnie zaszczepione, a każda szczepionka to 50 zł na kociaka liczona w odstępie 3 tygodni x2

There is no description yet.
Kociaczki - wy musicie żyć ! Niech.dobry los was nie opuszcza.Dużo. zdrówka 🐯💓😃💓💚