id: faagb7

Nagła śmierć zabrała Waldka. Pomóżmy Anecie i jej trzem córkom po bolesnej stracie męża i ojca.

Nagła śmierć zabrała Waldka. Pomóżmy Anecie i jej trzem córkom po bolesnej stracie męża i ojca.

The organiser verified the description with proper documents.
Fundraiser was disabled by Organiser.
Share

Our users created 1 290 218 fundraisers and raised PLN 1,522,753,237

What will you fundraise for today?

Create fundraiser

Updates4

  • Kochani !

    Dziękuję Wam za Msze Święte ofiarowane za mojego męża, za modlitwę w intencji naszej rodziny a także za Wasze wsparcie finansowe. Jesteście dowodem na to, że Bóg nigdy nie zostawia nas samych ale nieustannie przychodzi z pomocą i pocieszeniem. Dziękuję Wam, którzy znaliście Waldka za tak ciepłe i życzliwe wspomnienia o nim, niejedną wylaną łzę a także wsparcie duchowe dla mnie i córek. Dziękuję Wam, którzy mimo iż nas nie znacie, pochyliliście się nad naszym losem.

    W dniu odejścia Waldka, podczas Mszy Świętej, ksiądz powiedział ,,Niech wypełnianie woli bożej będzie ważniejsze od naszego cierpienia,,. Wiem, że żyjąc według tych słów doświadczymy prawdziwej miłości, radości i pokoju. Wtedy dopiero nasze życie ma sens!

    Niech Bóg wynagrodzi Wam dobro, które od Was otrzymaliśmy, niech obdarza potrzebnymi łaskami a Maryja prowadzi i strzeże na drodze do wiecznego szczęścia.

    Po ludzku zaś przytulam Was wszystkich, ofiarowuje codziennie naszemu Ojcu i dziękuję za Waszą piękną postawę miłości wobec bliżniego.

    Wszystkich pragnę mocno zapewnić, że Walduś żyje!!! i równie mocno troszczy się o nas z Nieba!

    Z modlitwą i wdzięcznością - Aneta Płoszaj z Lenką, Anielką i Hanią.

    0Comments
     
    2500 characters

    No comments yet, be first to comment!

    Read more
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

8 października odszedł od nas nagle w wieku 44 lat nasz przyjaciel Waldek Płoszaj. Pozostawił w żałobie swoich najbliższych, żonę Anetę i osierocił trzy nieletnie córki, Lenkę 12lat, Anielkę 10lat oraz najmłodszą 6-ścio letnią Hanię.

n04d308bf3d61604.jpeg

Waldek pochodził z małej miejscowości we wschodniej Polsce w woj. lubelskim. Jako młody chłopak, aby móc się kształcić opuścił swoje rodzinne strony i wyjechał do Zamościa, gdzie uczył się w tamtejszym technikum. W Zamościu poznał swoją przyszłą żonę, Anetę. Po skończonej edukacji oboje wyjechali do Warszawy.

W 2006 roku sytuacja finansowa zmusiła Waldka i Anetę na wyjazd do Irlandii z nadzieją na lepszą przyszłość. Oboje znaleźli pracę na Zielonej Wyspie. Waldek będąc od lat pasjonatem motoryzacji znalazł pracę w swoim  zawodzie jako mechanik samochodowy. Tego samego roku zawarli związek małżeński w Irlandii, a po trzech latach przyszła na świat ich pierwsza córka Lenka, a w 2011 roku Anielka.Oboje byli bardzo szczęśliwi, życie zaczęło napełniać się nadzieją na lepsze. o9bc7f9987134ede.jpeg

8 lat temu, 2013r . po powrocie z pracy Waldek nagle źle się poczuł, ostry ból i ucisk w klatce piersiowej. Trafił do szpitala, lekarze zdiagnozowali rozwarstwienie ścian głównej aorty w odcinku górnym. Jego stan był bardzo zły. W szpitalu na intensywnej terapii przeleżał ponad miesiąc. Po wyjsciu przeszedł kilkumiesięczną rehabilitację i leczenie farmakologiczne. To był cud, że Waldek przeżył i obydwoje wiedzieli, że zawdzięczają go wyłącznie Bogu. Z wdzięczności za dar życia Aneta z Waldkiem zdecydowali się na kolejne dziecko. Bardzo chcieli dalej cieszyć się życiem i snuć plany na przyszłość, w 2015 roku na świat przyszła ich najmłodsza córka Hania.

Mimo iż Waldek już nigdy nie wrócił do wcześniejszych sił, nie poddał się i spełnił swoje długoletnie marzenie. Wraz z bratem otworzył warsztat samochodowy  VP Automotive w Dublinie. Warsztat cieszył się bardzo dużym uznaniem. Pracowitość, uczciwość, doświadczenie a także chęć niesienia pomocy zyskała im wielu klientów i nowych przyjaciół, zarówno wśród Polaków jak i Irlandczyków.

Na początku 2018 r. Waldek z dwiema starszymi córkami przebywał w Polsce na urlopie, kiedy ten sam ból i silny ucisk w klatce piersiowej powrócił. Waldek półprzytomny został przetransportowany do Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Chirurg w trybie natychmiastowym podjął się przeszczepu uszkodzonego fragmentu aorty. Była to operacja ratująca życie. Nie udało się jednak całkowicie wyeliminować ryzyka. Aorta rozwarstwiła się na całej jej długości, uszkodzeniu uległa również druga główna tętnica i konieczny był kolejny zabieg. Jednakże chirurdzy nie zdecydowali się go przeprowadzić, gdyż stan Waldka po pierwszej operacji, ryzyko zatoru i udaru mózgu oraz prawdopodobieństwo niepowodzenia były zbyt poważne. Waldek spędził kilka tygodni w szpitalu i znów przeszedł długą rehabilitację i leczenie. Kiedy stan jego się polepszył wrócił do Irlandii. Cały czas był pod kontrolą lekarzy.

W 2019 roku Waldek i Aneta podjęli decyzję o powrocie do Polski na stałe. Za zebrane oszczędności kupili w swoich rodzinnych stronach dom do remontu i pożegnali Irlandię.

Miesiąc przed śmiercią Waldek obchodził wraz z Anetą swoją 15-stą rocznicę ślubu. W tym samym czasie całą rodziną wprowadzili się do niewykończonego jeszcze domu. Planowali dokończyć remont mieszkając już na miejscu.

Waldek odszedł w domu 8-ego października 2021r. Zmarł w wyniku krwotoku wewnętrznego, co było powodem rozwarstwienia aorty.

zefd42648b155b4b.jpeg

Waldek nigdy nie załamał się stanem swojego zdrowia. Wiedział że nosi w sobie „tykającą bombę” w postaci uszkodzonej aorty ale starał się patrzyć z wiarą, nadzieją i optymizmem na życie. Był człowiekiem odpowiedzialnym, biorącym sprawy w swoje ręce. Dobry, pracowity, chętny do pomocy innym. Zawsze pogodny i skromny. Człowiek z wieloma pasjami i zainteresowaniami. Wspaniały kolega i wieloletni  przyjaciel wielu z nas. Kochał swoją rodzinę, żonę od której zawsze miał ogromne wsparcie oraz dzieci, dla których był kochającym ojcem i wzorem do naśladowania.

Bardzo prosimy o modlitwę i wsparcie w tych ciężkich chwilach dla Anety, Lenki, Anielki i Hani. Pomóżmy im wykończyć ich dom i wesprzeć finansowo do czasu, aż bedą mogły stanąć na własnych nogach. W obecnej sytuacji Aneta będzie musiała przejąć obowiązki obojga rodziców, być matką i ojcem dla swoich córek, utrzymać rodzinę i  zadbać o ich przyszłość. Bez pomocy Waldka będzie jej bardzo trudno.


Pamiętajcie, dobro zawsze wraca.

There is no description yet.

There is no description yet.

Location

Download apps
Download the Zrzutka.pl mobile app and fundraise for your goal wherever you are!
Download the Zrzutka.pl mobile app and fundraise for your goal wherever you are!

Comments 6

 
2500 characters
  • EJ
    Ewa Juszczyk

    Wielkie serce Grzesiu, kondolencje dla rodziny Waldka!

    PLN 200
  •  
    Anonymous user

    Niech Bóg czuwa nad Panią i Dziećmi, dając siłę, by przetrwać po tak bolesnej stracie i by żyć dalej. Serdecznie pozdrawiam. Nieznajoma z Warszawy.

    PLN 300
  •  
    Anonymous user

    Trzymajcie się ciepło i zdrowo! Kiedyś wszyscy się tam spotkamy.

    PLN 20
  • NN
    Natalia

    Panie Jezu miej w opiece tą rodzinę ❤️

    PLN 30
  • Aneta Płoszaj

    W imieniu rodziny Waldka bardzo dziękujemy każdemu z osobna za życzliwość i wsparcie dla nich. Waldek poprzez swoją pracę i życie ofiarował wiele dobra innym. Pozwólmy aby to dobro wróciło do jego rodziny teraz kiedy jest im tak bardzo potrzebne. Proszę, udostepniajcie link do zbiórki aby jak najwięcej osób mogło w niej uczestniczyć.