Zbieramy na rehabilitację, sprzęt do funkcjonowania syna, wózek i na leki i środki higieniczne.
Zbieramy na rehabilitację, sprzęt do funkcjonowania syna, wózek i na leki i środki higieniczne.
Our users created 1 256 977 fundraisers and raised 1 435 865 104 zł
What will you fundraise for today?
Updates4
-
Tymonek karmiony sondą. Podajemy mu specjalne preparaty na wzmocnienie i odporność. Oraz na to by miał prawidłową wagę.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Można wiele planować a życie robi swoje...
Rok temu bo 26.01.2024 Tymonek trafił na oddział ortopedyczny w Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie. Niestety miał wypadek. Podczas czynności higienicznych noga strzeliła – a konkretnie pękła kość udowa oraz nastąpiło wywichnięcie biodra ( czyli kość udowa wyskoczyła z biodra) To był najgorszy scenariusz jaki mógł się przytrafić Tymonkowi. Niestety to mogło się zdażyć mnie , rehabilitantowi lub komukolwiek kto dotyka Tymonka. Trafiło na męża. Tata Tymonka - Andrzej zajmuje się Tymciem najlepiej jak potrafi i z wielkim oddaniem. Niestety..... Kość udowa strzeliła skomplikowanie bo podłużnie z przemieszczeniem. Ta sytuacja pokazała nam jak bardzo Tymonek jest kruchy.
Lekarze nie kaleczyli Tymonka i nie skręcali nogi na śruby. Założyli pod narkozą gips tak by noga się zrosła. Kość udowa została ustawiona w biodrze. Gips na całą miednicę i nogę minimum 6 tygodni. Tymonek niestety będzie leżący. Sytuacja jest beznadziejna.
Dążyliśmy do pionizacji Tymonka i poprawy Jego stanu a tu takie coś. Niestety jest dużo gorzej. Od tej pory Tymonek stał się dzieckiem w pełni leżącym. Kąpanie Tymonka zamieniło się w pielęgnację specjalnymi preparatami na łóżku. Na środki higieniczne specjalnego przeznaczenia oraz przeciwodleżynowe, leki , pampersy, wydaliśmy i nadal wydajemy fortunę. Gdy Tymonek leżał w gipsie zaczęły mu spadać saturacje. Czyli był nie dotleniony. Lekarz ze względu na to , że nie były one jakieś ogromne - nie był w stanie nam wystawić wniosku na koncentrator tlenu. Poinformował nas, że w takim stanie Tymonek nie może być przez cały okres pobytu w gipsie, bo nie dotlenienie będzie miało tragiczny wpływ na organizm i mózg. . Musieliśmy zatem sami kupić koncentrator tlenu – przenośny. Musieliśmy tez zakupić specjalistyczne nosze - bardzo szerokie - po to by synka transportować do lekarza na kontrolę. Te tradycyjne - ratownicze były za wąskie i noga Tymonka z gipsem spadała powodując ogromny ból – stąd specjalistyczne włoskie. Po zdjęciu gipsu nadal nogę musieliśmy zabezpieczać , więc znów musieliśmy kupić specjalną ortezę biodrową. Tymonek nie był w stanie siedzieć i jeździć w samochodzie na kontrolę do ortopedy na siedząco. Z transportem medycznym jest tak ciężko , że na dłuższą metę nie wchodziło to w grę. W związku z tym sytuacja zmusiła nas i do tego by zakupić auto dostosowane do osoby niepełnosprawnej i z kanapą rozkładaną, bo czymś trzeba wozić Tymonka w pozycji leżącej do lekarzy. Koszt ogromny, ale nie mieliśmy wyjścia.
Kolejnym naszym dążeniem było to by posadzić Tymonka na wózek – udało się. Dzięki rehabilitacji i masażom. Niestety dotychczasowy wózek okazał się być katastrofą. Nie nadawał się dla Tymonka w takim stanie i z takim problemem w postaci biodra, które w każdej chwili może się ponownie wywichnąć. Poszukiwania nowego wózka, który nadawał by się dla Tymonka w obecnym stanie - trwały pól roku. Przymierzyliśmy mnóstwo wózków. Aż wreszcie trafiliśmy. Przecież i my i Tymonek musimy jakoś funkcjonować , wyjść na spacer. Nie wyobrażamy sobie zamknięcia Tymonka w czterech ścianach i bez wizyt u lekarzy.
Ten odpowiedni dla Tymcia wózek mamy od czterech dni w domu. Koszt to ponad 15 tys zł. Ogromna kwota. Fakturę właśnie wczoraj otrzymaliśmy i musimy ją opłacić. Tylko nie mamy już z czego!. Stąd koszt zakupu wózka chcemy pokryć ze zrzutki.
Niestety wydaliśmy w przeciągu ostatniego roku całe wieloletnie nasze oszczędności na zakup w pełni dostosowanego auta pod osobę niepełnosprawną, na środki higieniczne , jeszcze większe ilości pampersów , kremy , oliwki , balsamy, różnorodne leki. Brakuje nam już pieniędzy na zakup specjalistycznych środków higienicznych dla osób leżących, na niektóre leki , pampersy , na zakup sprzętu potrzebnego dla Tymonka ( ortez, siedzisk , wałków rehabilitacyjnych, podwiesi do podnośnika , butów , ortez na ręce no i tego co może się jeszcze okazać być potrzebne – czyli całego sprzętu wspomagającego Tymonka rehabilitację i funkcjonowanie w domu i poza domem ) oraz na zakup wspomnianego wózka.
Ostatnie pół roku to był równie trudny dla nas czas i dla Tymonka. Od września 2024 roku Tymonek nam chorował co chwilę. Każdego miesiąca był na dwóch antybiotykach. Niekiedy kończyło się to pobytem w szpitalu, bo w warunkach domowych nie byliśmy w stanie też opanować Tymcia chorób. Tymoteusz we wrześniu miał też naprawiane zęby w znieczuleniu ogólnym bo inaczej się u Tymcia nie da. Po tym zabiegu i przy infekcjach które przechodził coraz mniej jadł i widać było , że chudnie. Konsultacje z lekarzami – że może przy takiej ilości antybiotyków tak, to że może refluks. Czekaliśmy az coś ruszy z jedzeniem. Nie ruszyło. Uparłam się na to by położyć Tymonka na oddział gastrologiczny w Olsztynie bo niepokoiło nas co się dzieje. Tam zrobiono mu w styczniu 2025 gastroskopię. Okazało się , że cały przewód pokarmowy jest zdrowy. Konsultowaliśmy Tymonka u jeszcze innych lekarzy nawet w Krakowie. Nic nie widzą. Wszystko zdrowe. Prawdopodobnie Tymonek ma blokadę psychiczną po takiej ilości przejść i nie chce przełykać pokarmów. Założono Tymonkowi sądę na jakiś czas i jest karmiony specjalnymi preparatami, by wzmocniły jego odporność i organizm , bo w przeciągu nie całego roku schudł ponad 15 kg. Dosłownie skóra i kości zostały z Tymonka i stąd tez choroby co chwilę łapały Tymcia. W związku z cała sytuacją czeka nas jeszcze mnóstwo konsultacji – miedzy innymi u logopedów , terapeutów karmienia i pewnie jeszcze innych o których niebawem się dowiemy. Puki co jeździmy z Tymonkiem po całej Polce od lekarza do lekarza – to konsultować nogę i biodro lub konsultować problem nie jedzenia. Poza tym Czekaja nas jeszcze normalne kontrole , takie które mamy co roku ( neurochirurg , neurolog, endokrynolog, ortopeda, antropolog) . Koszty tego jeżdżenia po lekarzach po całej Polce są ogromne i również zaczynają nas przerastać. W związku z tym będziemy teraz zbierać pieniądze nie tylko na pokrycie kosztów rehabilitacji i masaży, ale tez i na wspomniane wcześniej rzeczy - te rehabilitacyjne oraz wspomagające funkcjonowanie Tymcia, środki higieniczne, leki oraz na pokrycie kosztów transportu do lekarzy - bo nie długo nie będziemy mieli po prostu za co żyć !!!. Są to nie wyobrażalne koszty by móc to wszystko zapewnić Tymonkowi. To co mieliśmy w budżecie domowym – wszystko wydaliśmy. Dlatego musimy się wspomóc zbiórką. Nie jesteśmy w stanie ot tak zostawić Tymonka. Nie wyobrażamy sobie tez, by mu tej podstawy do funkcjonowania( leków , pampersów , odpowiedniego sprzętu ) nie zapewnić.
Dlatego jeszcze bardziej niż kiedykolwiek prosimy Was o pomoc i o wsparcie.
Daliśmy z siebie już wszystko. Walczymy już prawie 17 lat. Brakuje nam sił i pieniędzy.
_____________________________________________
Początek choroby naszego synka Tymoteusza zaczął się w 5 miesiącu ciąży. Kontrolne badania prenatalne wykazały „ coś” na lewej półkuli mózgu. Była to torbiel pajęczynówki IV stopnia określana przez neurochirurga jako nowotwór niezłośliwy mózgu.
U kilkunastu lekarzy w całej Polsce diagnozowaliśmy czy możemy coś z nią zrobić jeszcze w okresie życia płodowego. Niestety nic się nie dało zrobić i musieliśmy czekać, aż Tymonek się urodzi i życie pokaże co dalej. To był czas trudnych emocji, przerażenia i wielkiej niewiadomej. Ale jedno wiedzieliśmy na pewno – że będziemy walczyć o naszego synka bo bardzo go kochamy.
Po urodzeniu się Tymonka nasza wspólna droga była kręta. Raz było lepiej a raz gorzej. Do dziś sześć razy miał Tymon ratowane życie i to z różnych powodów. Pierwsze dwa razy miał operację wszczepienia zastawki komorowo – otrzewnowej, która odbarczała torbiel. Kolejne razy to infekcje, które poszły na płuca na tyle, że stan był już ciężki. A jeszcze innym razem to problemy endokrynologiczne z którymi borykamy się cały czas. Torbiel zmiażdżyła przysadkę mózgową i Tymon nie wytwarza hormonów między innymi tych odpowiedzialnych za sen i czuwanie, a przez to nie śpi po nocach tylko kilka razy w ciągu dnia. Ma również zmiażdżone nerwy wzrokowe i jest niedowidzący.
Dużo mamy chorób, które są konsekwencją torbieli ( mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe , padaczka ) i wiele przeszliśmy. Wiemy, że jeszcze dużo dobrego przed nami. Walczymy o środki na rehabilitacje synka, ponieważ możliwości rehabilitacji na NFZ się skończyły i musimy czekać w kolejce jeszcze 3 lata. Niestety sami finansowo sobie nie poradzimy w opłacaniu tak ogromnych kwot za ćwiczenia.
Za nami był już taki czas, że Tymon stał w specjalnych ortezach, a wspomagany przez rehabilitanta w nich chodził. Chcemy do tego etapu wrócić. Zależy nam by pomóc Tymonkowi, by spastyka nie postępowała oraz by pielęgnacja naszego synka była łatwiejsza. Będziemy walczyć o niego i jego przyszłość tak jak sobie obiecaliśmy na początku naszej drogi. Jeszcze wiele lat wspólnych przed nami i to co wywalczymy rehabilitacją pomoże nam bardzo w opiece nad synem. Czas u nas jest cenny, ponieważ każdy dzień bez specjalistycznej rehabilitacji ( wykwalifikowanego rehabilitanta i odpowiedniego sprzętu) pogłębia niepełnosprawność Tymonka.
Dlatego ogromnie prosimy o pomoc w udostępnianiu i zgromadzeniu potrzebnej dla nas kwoty na rehabilitacje Tymona .
Od tego zależy jego przyszłość.
Za dobre serce , okazaną pomoc serdecznie dziękujemy. Bez Was nie damy sobie rady.
Rodzice Tymoteusza
Aleksandra i Andrzej

There is no description yet.
Create a tracking link to see what impact your share has on this fundraiser. Find out more.
Create a tracking link to see what impact your share has on this fundraiser. Find out more.