id: rjuzxy

Dojazdy do szpitali, hotel, leki, wizyty u lekarzy

Dojazdy do szpitali, hotel, leki, wizyty u lekarzy

Our users created 1 256 695 fundraisers and raised 1 435 105 648 zł

What will you fundraise for today?
Create fundraiser

Description

Cześć jestem Zuzanna. Jestem mamą małego Jasia oraz żoną Martina, dla którego została utworzona ta zbiórka.


Wszystko zaczęło się w grudniu ubiegłego roku od nagłych, silnych bóli głowy, nudności i zasłabnięć.


Po Świętach Bożego Narodzenia mąż z powodu narastających bóli głowy oraz wymiotów i omdleń zgłosił się do neurologa. Po wizycie został skierowany na rezonans magnetyczny. Nie tracąc czasu pojechaliśmy kolejnego dnia prywatnie- i od tego się zaczęło. Po wykonanym rezonansie radiolog wykonujący opis zwrócił się do męża, że nie ma dla niego dobrych wiadomości i musi natychmiast trafić na SOR, ponieważ została uwidoczniona zmiana patologiczna w prawej półkuli mózgu, której towarzyszył bardzo duży obrzęk przez co doszło do przesunięcia prawej półkuli na lewą oraz uciśnięcie hipokampu. Już na SOR-ze miał wykonaną dodatkową tomografię komputerową. Na drugi dzień został przetransportowany na oddział neurologii do szpitala im. Ludwika Perzyny w Kaliszu- tam po raz pierwszy usłyszeliśmy diagnozę- guz mózgu pochodzenia glejowego. Następnie lekarz dodał: "Zostało Panu dwa miesiące pełnej motoryki i około roku życia." Po tych słowach świat nam się zawalił, ponieważ doktor, który przyszedł z tą wiadomością nie był w stanie nam pomóc twierdząc, iż guz jest w miejscu, którym nie podejmie się operacji a każda ingerencja będzie pogarszała jego stan. Po wielu mailach, telefonach, wiadomościach do różnych lekarzy nadszedł czas na spotkanie, które ukazało światełko w tunelu. Neurochirurg Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu po rozmowie, przedstawieniu przeze mnie opisu oraz zdjęć rezonansu magnetycznego męża stwierdził, że podejmie się operacji, która odbyła się już tydzień później. W wyniku histopatologicznym guza okazało się, że jest to rodzaj glejaka: Astrocytoma IDH mutant G2 (2 stopnień złośliwości). Niestety guz był tak duży, że nie udało się go usunąć w całości. Po konsylium mąż został zakwalifikowany do protonoterapii w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Krakowie. Terapia będzie odbywała się w trybie ambulatoryjnym. Mąż z powodu możliwości wystąpienia napadów padaczkowych musi być pod stałą opieką co wyklucza abym mogła choć na parę godzin wrócić do pracy. Wyjazdy, pobyty w hotelach, leki, wizyty u innych lekarzy m.in. okulisty a w dalszej kolejności rehabilitacja, która również może być pomocna niosą za sobą dodatkowe koszta, które nie są małe.


Podsumowując zbieramy na wyjazdy, hotele, wizyty u lekarzy, dietę a w dalszej kolejności rehabilitację.


Każda najdrobniejsza wpłata na dla nas ogromne znaczenie.


W imieniu moim, mojego męża i naszego synka bardzo dziękujemy za wsparcie i pomoc.❤️

There is no description yet.

There is no description yet.

Download apps
Download the Zrzutka.pl mobile app and fundraise for your goal wherever you are!
Download the Zrzutka.pl mobile app and fundraise for your goal wherever you are!

Moneyboxes

Nobody created moneybox for this fundraiser yet. Your moneybox may be the first!

Comments 1

 
2500 characters
  • Martin Sobczak

    Bardzo wszystkim dziękujemy.❤️ Nie spodziewałam się tak dużego odzewu. Za nami pierwsze wyjazdy do Krakowa m. in. na rezonans magnetyczny, tomografię komputerową i wykonanie specjalnej maski termoplastycznej do protonoterapii, aby następnie zrobić tomografię i "zmapować" mózg w jakie miejsce najlepiej będzie uderzyć wiązka protonów. A co to dokładnie protonoterapia? Najprościej tłumacząc to nic innego jak zwykła radioterapia z tym, że wiązki protonów przy użyciu cyklotronu są tak rozpędzanie, aby wiązka protonów uderzyła tylko w chore komórki nie uszkadzając zdrowych jak przy zwykłej radioterapii. Dlatego też robiona jest specjalna maska. Sama sesja jest dość krótka ok. 30minut (Martin będzie musiał ich mieć 30) jednak ułożenie w odpowiedniej pozycji zajmuje większość tego czasu. Przed nami czekanie na telefon, aż Martin będzie mógł przyjechać na pierwszą sesję.☺️