id: rxbkzk

Rehabilitacja dziecka niepełnosprawnego

Rehabilitacja dziecka niepełnosprawnego

Our users created 1 186 738 fundraisers and raised 1 247 398 012 zł

What will you fundraise for today?

Description

Dzień dobry,

Zwracam się do Państwa o pomoc w sfinansowaniu rehabilitacji córki Zuzanny Borowskiej. 

Zuzanka urodziła się, jako drobna, ale długa dziewczynka, dostała 10pk Apgar wszystko zapowiadało się, że będzie szło jak u inny zdrowych dzieciaczków. Po pewnym czasie Zuza przestała nam przybierać na wadze i pojawił się oczopląs, w lewym oczku zdecydowanie widoczniejszy. Zuzanka miała wtedy trochę ponad 2 miesiące. Wizyta u pediatry i stos skierowań do realizacji w pierwszej kolejności zapis do okulisty. Udało nam się dostać szybko na wizytę do neurologa-, który badając Zuzę nie miał większych zastrzeżeń pod względem rozwoju małej jedynie ten oczopląs i jej jednostronne przekrzywianie główki- skierowanie na rehabilitacje. Jako neurolog prosił żebyśmy zrobili usg przez ciemiączko-być może podczas porodu zrobił się krwiak i stąd ten oczopląs. Dwa dni po wizycie u neurologa poszliśmy na usg- lekarz, która je robiła powiedziała nam, „że chciałabym się mylić, ale w główce Zuzi jest bardzo duża zmiana i na pewno nie ma wyglądu torbiela" Po skontaktowaniu się telefonicznie z neurologiem w tempie ekspresowym udaliśmy się do pediatry po skierowanie do IPCZD na oddział neurologiczny z podejrzeniem guza mózgu. Łudziłam się do pierwszego rezonansu, żeby to nie było "to". Po badaniu, które odbyło się 10.06.2015 Przyszła pani doktor, mówiąc mi, że faktycznie jest to guz, ale szczegółowe informacje dostaniemy już na onkologii. Tego, co wtedy poczułam nie da się opisać. Następnego dnia byliśmy już na właściwym oddziale. Pani doktor objaśniła nam, że Zuza ma guza wielkości około 4-5 cm, który się nazwa Glejak nerwów wzrokowych. Stwierdziła, że ten nowotwór należy do niezłośliwych i zastosuje schematyczne leczenie. Gdy to usłyszałam że niezłośliwy, łatwy w leczeniu poczułam jakby ulgę trochę mniejszy strach... Przez 12 tygodni mieliśmy dostawać chemie raz w tygodniu na oddziale dziennym chemioterapii, a po tym czasie raz w miesiącu. Niestety po 6 takiej chemii wylądowałyśmy z malutką na oddziale z ostrym wodogłowiem. Zrobiono Zuzi rezonans okazało się ze guz urósł o 1 cm i wywarł ucisk na komory mózgu i stąd wodogłowie. W trybie nagłym poddano Zuzie operacji założenia zastawki do główki. Potem dowiedziałam się, że gdyby nie ciemię które ma każde dziecko mojej małej rybki by już nie było, bo wodogłowie zmiażdżyłoby jej mózg. Po tej operacji ustalono zmianę chemioterapii- na chemie jak w przypadku guzów złośliwych dla dzieci poniżej 3 roku życia. Roczne leczenie przyniosło oczekiwany efekt, guz minimalnie się zmniejszył i przestał rosnąć. Miałyśmy rok w miarę spokojnego życia, rehabilitacji. Po roku w MRI okazało się że guz ponownie rośnie, więc wznowiono leczenie, które trwało kolejny rok. Po zakończonym leczeniu roczna obserwacja i niestety kolejna wznowa. Lekarze zdecydowali, że Zuzanna jest już wystarczająco duża aby podjąć się resekcji guza. W sierpniu 2019 odbyła się pierwsza kraniotomia. W ogromie najokropniejszych dla marki perypetii spędziłam miesiąc na oddziale neurochirurgii w międzyczasie były różne zabiegi z różnych powodów( zapchana zastawka, tachykardia 200, założenie drenu zewnętrznego) W badaniu tomografem okazało się, że guz wypiętrzył się do komory która zrobiono podczas pierwszej operacji. Zadecydowano o reoperacji. 

Z kolejna kraniotomia, Zuza wybudziła się już jako inne dziecko. Przestała mówić, miała niedowład krzyżowy, zaburzenia jonowe, wystąpiła padaczka. 


W obecnym czasie córka prócz ślepoty spowodowanej guzem, ma epilepsje, moczówka prosta, jest na diecie ketogennej z powodu napadów lekoopornych. Do dziś samodzielnie nie chodzi. Dzięki stałej rehabilitacji, jest w stanie sama siedzieć, stanąć na nogach w ortezach podtrzymywana, pojawiły się drobne słowa, sylaby. 


W chwili obecnej, dotychczasowe turnusy pochłonęły wszystkie pieniądze uzbierane z 1% na subkoncie córki.

Jestem samotna matka dwójki dzieci, 8 letniej Zuzanny oraz syna lat 15. Utrzymujemy się z zasiłków rodzinnych, świadczenia pielęgnacyjnego, zasiłku pielęgnacyjnego Zuzi, funduszu alimentacyjnego dzieci. Oraz świadczenia 500+.


Świadczenie pielęgnacyjne dyskwalifikuje mnie z podjęcia pracy zarobkowej, z resztą stan Zuzi nie pozwala mi na zostawianie jej dłużej niż terapia, że względu na podaz lekow oraz bilansowanie płynów ( moczówka polega na tym że Zuza może wydalić trzy razy więcej płynów niż przyjmie, co prowadzi do odwodnienia, zapaści z powodu wąchania się sodu , potasu.  


Stąd moja prośba do Was dobrzy ludzie. Pomóżcie mi postawić moją córkę na nogi! Chciałabym znowu zobaczyć ja kroczącą samodzielnie- a jest na to szansa. 

Warunkiem jest nie przerywanie rehabilitacji.

There is no description yet.

There is no description yet.

The world's first Payment Card. Accept payments wherever you are.
The world's first Payment Card. Accept payments wherever you are.
Find out more

Donations 1

 
Hidden data
hidden

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!