id: 7z3g37

Proszę o pomoc z braku nadziei - nowy dom

Proszę o pomoc z braku nadziei - nowy dom

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
17 525 zł 
z 130 000 zł
13%
zakończona 31.05.2021r
113 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności9

  • Dawno nie było aktualizacji, gdyż byłam chora. Niestety przebywanie w wilgotnym, zagrzybionym domu bardzo osłabia odporność. Mama też źle się czuje, bywa, że migrena nie odpuszcza przez kilka dni.

    Co się u nas zmieniło? Praktycznie nic. Mimo, iż na początku miesiąca kwietnia ilość wody w kotłowni wynosiła ok. 70 litrów dziennie, a po Wielkiejnocy nawet jedno wiadro (10 litrów), to po ostatnich opadach znowu wszystko jest zalane. Początkowo wybierałyśmy z mamą wodę wiadrami, ale po przekroczeniu 200 (a nawet 300 litrów) znowu uruchomiłyśmy pompkę. Godzina pracy pompki plus dodatkowe wiadra na wodę, której pompka już nie zbiera.

    Czy czeka nas lepsze jutro? Nic nie zapowiada poprawy naszej egzystencji, nie wiemy już gdzie się udać i gdzie prosić o pomoc. Dom jest w coraz gorszym stanie, grzyb wychodzi w nowych miejscach, a wstrząsy przez przejeżdżające ciężarówki osłabiają strukturę budynku.

    Jeden ze znajomych wysłał ponad dwadzieścia maili do różnych firm i instytucji z prośbą o wsparcie naszej zrzutki. Wszystkie odpowiedzi były negatywne.


    Dziękujemy stałym darczyńcom za pomoc. Przedłużamy zrzutkę do końca maja, mimo wszystko mamy nadzieję, że pojawi się dla nas światełko w tunelu.

    Czytaj więcej
  • Bardzo dziękujemy za zainteresowanie, zaangażowanie i chęć pomocy, z którą spotykamy się ze strony serdecznych osób. Co prawda, na razie nie ma większych postępów w naszej sprawie, ale nie tracimy nadziei, choć siły i zdrowie tak...


    Obecnie wody z roztopów nadal zalewają kotłownię i oba piece (gazowy, którego nie można używać ze względów bezpieczeństwa oraz węglowy, który ogrzewa kilka pomieszczeń). Codziennie przez około godzinę pompa elektryczna ewakuuje wodę z kotłowni i dodatkowo wybieramy ok 100 litrów wiadrami.


    Budynek gospodarczy na posesji ma coraz więcej pęknięć i kwalifikuje się do rozbiórki. Dom jest w nieco lepszym stanie, ale to kwestia czasu, aż zacznie zagrażać życiu.


    Potrzebujemy nowego domu, a niestety na wynajem nas nie stać (kaucja plus miesięczne wydatki nawet z pozostałą kwotą ze zrzutki pozwalają na dwa miesiące najmu).

    Od kilku miesięcy poszukuję pracy, jednak sytuacja na rynku jest dość skomplikowana, mało ofert a dużo chętnych i dotychczas nie zaproszono mnie na żadną rozmowę kwalifikacyjną.


    Najgorsza jest obojętność, a wręcz bierność władz odpowiedzialnych za naszą gehennę.

    Zdjęcie poniżej wykonano 01.03.2021

    g71b26a4f01617e7.jpeg

    Czytaj więcej
  • NAJNOWSZE INFORMACJE

    Ostatnia odwilż przyniosła nam jeszcze więcej zmartwienia i ciężkiej pracy, nie tylko w kotłowni. Woda zalega na całej posesji. Mamy problem z wyjściem z podwórka, bo od ulicy zbiera się woda, która nie ma ujścia ze względu na wyniesiony chodnik i podniesiony poziom jezdni. W załączeniu zdjęcia obecnej sytuacji, w tym widok na pękniętą i zawilgoconą ścianę budynku gospodarczego.

    WYJAŚNIENIA

    1) Dziękuję wszystkim za wpłaty i słowa wsparcia. Dziękuję także za wiadomości z propozycją najmu mieszkania. Proszę jednak zrozumieć, że wiadomości anonimowe i pseudonimy, bez podanego imienia i nazwiska, są wątpliwe pod względem zamiarów i ze względów bezpieczeństwa nie odpisuję na nie.

    2) Gminy nic nie obchodzi, każdy właściciel posesji ma na własny koszt wykonać projekt odwodnienia (kilka - kilkanaście tys. zł), zakupić materiały,onać odwodnienie na własny koszt i prosić gminę o pozwolenie na przyłącze do kanalizacji w ulicy. Dodatkowo, gmina informuje, że w najbliższym czasie może zacząć pobierać opłatę za odbiór wód opadowych z posesji prywatnych!!!To się nie mieści w głowie, jak rozmawiać z tak przychylnymi dla mieszkańców władzami?


    Jesteśmy zrozpaczone i zmęczone. Jak widać jest to celowe działanie władz, nad którymi nie ma żadnej kontroli. Jesteśmy całkiem bezradne wobec okrucieństwa urzędników. Nie mamy gdzie się wyprowadzić, a pozostawienie budynku w obecnej sytuacji doprowadzi do kompletnej jego ruiny, choć obecnie jest już w bardzo złym stanie...

    f12deec62a4c5a25.jpeg

    Czytaj więcej
  • Przekazuję najnowsze informacje.

    1) Pompa od wody pitnej została naprawiona tydzień temu, koszt robocizny wyniósł tym razem 700 zł. Dziękujemy za wpłaty wszystkim osobom, bez was by się nie udało!

    2) Pogoda nie sprzyja sytuacji z zalaniem kotłowni. Najpierw śnieg i mróz, potem roztopy, teraz znowu w nocy śnieg i za dnia roztopy. W miarę możliwości wypompowujemy wodę pompką, ale gdy poziom jest niski, wybieramy wiadrami. I tak zaraz znowu woda się pojawi... Ostatnimi dniami wybierałyśmy nawet 29 wiader 12 litrowych. Ponad 300 litrów wody na dobę. Tak jest codziennie, ponad 20 wiader wody w kotłowni.

    Po takiej pracy mamę i mnie bardzo bolą kręgosłupy (obie mamy dyskopatie, a córka dodatkowo skoliozę).

    Za każdym razem, gdy widzę wodę w kotłowni zagryzam zęby i w duchu krzyczę, bo głos więźnie w gardle. DLACZEGO?!!!

    Na prawdę trudno uwierzyć, że nikogo z władz nie obchodzimy, ale właśnie tak jest... Gmina nie chce uznać naszej działki za teren zalewowy, bo to wiązałoby się z możliwością starania się o odszkodowanie. Nikt nie widzi, nikt nie słyszy... Nasza codzienna gehenna...

    Dlatego błagam o pomoc. W tym domu naprawdę nie da się dłużej mieszkać. Tylko jeden pokój jest ogrzany i w miarę ciepło jest też w kuchni. TIR-y nadal powodują wstrząsy, tynk odpada, ściany pękają. Potrzebujemy stałego rozwiązania. POMÓŻCIE NAM!

    Czytaj więcej
  • Nadal prosimy o wpłaty i udostępnianie zrzutki. Nasza sytuacja się nie zmieniła, z każdym dniem jest coraz ciężej.

    Przed Świętami zaczął padać deszcz i od tamtej pory nie przestajemy wypompowywać i wybierać wiadrami wody z kotłowni. Mama chciała przeliczyć ilość zbierającej się wody i wyszło ok. 160 litrów (16 wiader 10-litrowych).

    Było nam bardzo trudno przez Święta. Mama się pochorowała i leżała w łóżku, a córka zajmowała się i chorą i całym domem, w tym wylewaniem wody i paleniem w piecu.

    Jakby tego było mało, wczoraj 04.01.2021 popsuła się pompa głębinowa i nie mamy wody w domu. Dopiero w czwartek będziemy mogły prosić fachowców o naprawę. Ostatnio kosztowało to 500 zł.

    Jesteśmy same i tym ciężej funkcjonuje się kobietom w tak trudnych warunkach... Bardzo potrzebujemy pomocy. Sytuacja przerasta nasze siły i możliwości a znikąd nie mamy wsparcia, jedynie szczodrość dobrych ludzi pomoże zmienić nasz los.


    Mamy nadzieję na lepsze jutro w Nowym Roku 2021.

    Czytaj więcej
  • Radosnych, rodzinnych, ciepłych i błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia wszystkim darczyńcom i przyjaciołom, którzy nas wspierają w trudnej sytuacji życiowej życzy Dagmara z mamą


    n9443d221469a206.jpeg

    Czytaj więcej
  • Kochani!

    Niestety dziś niepokojące wiadomości. Jak co dzień wybieramy wodę z kotłowni, ale dzisiaj wydarzyło się coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Woda w wiadrach ma kolor niebieski!!! Nie wiemy dlaczego i w jaki sposób to się stało i czy to wody gruntowe (opadowe) czy coś innego! To nie są mydliny, bo kiedy wylewałam wodę, ta się nie pieniła. Zapewne należałoby oddać próbkę do badania, ale w czasie pandemii laboratoria są przeciążone diagnostyką COVID i pozostałe zlecenia często w ogóle nie są realizowane. Czy ktoś wie co należy zrobić w tej sytuacji? Prosimy o informację w komentarzu. c4a2b42069426739.jpeg

    Ponad to, załączam zdjęcie zroszonych okien w pokoju-sypialni. A jest to najcieplejsze miejsce w domu. Cały budynek jest zawilgocony i źle wentylowany. Tak wygląda nasza codzienność...


    Ustaliłyśmy z mamą, że zwiększamy kwotę zbiórki i wykupujemy opcję promowania zrzutki przez portal. To jeden ze sposobów, by dotrzeć do większej liczby osób, dlatego prosimy o rozpowszechnianie linku wśród znajomych i na portalach społecznościowych. Jeśli ktoś może nam coś doradzić, jest specjalistą w dziedzinie geodezji i melioracji, prawa administracyjnego lub zna kogoś, kto chciałby odkupić działkę z domem, prosimy o kontakt.


    Wszystkich serdecznie pozdrawiamy i życzymy dużo zdrowia!

    v3d1f5e0eae9f9fc.jpeg


    Czytaj więcej
  • KOCHANI!!! Jesteście wielcy i wspaniali!

    Nie spodziewałyśmy się aż takiego odezwu i jesteśmy wzruszone każdym przejawem serdeczności.

    Spotkałam się z ogromną życzliwością ze strony wielu znajomych i nieznajomych. Otrzymałam wiele telefonów z wyrazami współczucia, sugestiami rozwiązania problemów, a także dwie przyjaciółki zorganizowały licytacje dla nas! Tutaj jest adres: https://www.facebook.com/groups/1039678126505129

    W tym czasie zachorowałam i do dzisiaj męczy mnie kaszel i katar, ale powoli wracam do sił. Woda częściowo wniknęła w grunt, na ogródku w bagnie wszystko zgniło. Nadal zbiera się duża ilość wody w kotłowni, którą regularnie wypompowujemy. Postaram się niedługo zamieścić nowe zdjęcia.

    SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA KAŻDY WYRAZ WSPARCIA!!!


    Czytaj więcej
  • FILM Z 13.10.2020 https://drive.google.com/file/d/1Md7VADN67DnXEXMYWZ8yg6JH096nGtHn/view?usp=sharing

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Samotne matka i córka potrzebują nowego domu.


Mama emerytka z orzeczoną niepełnosprawnością i zajmująca się nią córka mieszkają w zniszczonym domu na posesji doprowadzonej do ruiny przez jedną z gmin na Mazowszu. Jesteśmy bezradne, a urzędnicy na każdą naszą próbę interwencji odpowiadają na pisma w bezczelny sposób.


Początki złego

Zaczęło się w 1999 roku budową kanalizacji w ulicy. Sąsiednia działka - niegdyś sad owocowy - została zamieniona na bazę samochodów budowlanych, a następnie wykopano doły i tony gliny z wykopów w ulicy podwyższyły posesję. Mimo interwencji i braku zgody z naszej strony, nikogo to nie interesowało. Podwyższony gliną teren spowodował zmiany w gospodarce wodnej i od tamtej pory woda opadowa zalewa nasz dawny ogród warzywny - obecnie bagno.


Kontynuacja

Następnie kilka lat temu przeprowadzono modernizację ulicy: podwyższono poziom jezdni i położono chodnik, które są powyżej poziomu posesji. Prosiłyśmy o zrobienie odwodnienia, gdyż woda będzie zatrzymywała się na działce. Brak reakcji władz. Przy większych opadach nasza posesja jest zamieniana w basen.


Rok 2019

Kilkaset metrów od naszego domu starą rzeźnię zmieniono na popularny dyskont spożywczy. Co prawda na początku i końcu ulicy są znaki ograniczenia tonażu do 10 ton, ale kierowcy ciężarówek na to gwiżdżą. Każdy przejazd ciężkiego pojazdu wywołuje wstrząsy sejsmiczne domu. Począwszy od wstrząśniętych żarówek, po spadające ze ścian kinkiety, aż do pękających murów i odpadających tynków. Prośby o interwencje gminy i policji bez skutku.


Dramat

I nadszedł rok 2020... jest tak źle, że już nie wiemy co robić i do kogo się udać. Wielokrotnie składałyśmy pisma i podania do gminy, która nie bierze za nic odpowiedzialności! Po ulewnych deszczach w czerwcu, wrześniu i ostatnio 5.10.2020, cała działka i kotłownia w domu są zalane. Same wypompowujemy i wybieramy wiadrami wodę. Nie mamy już siły. To nie jednorazowy żywioł nas zalewa, tylko ciągłe zmaganie z krzywdą jaką cierpimy. Za co jesteśmy tak karane na syzyfowe prace...?


Co jest warte życie człowieka?

Nikogo nie obchodzimy. Gmina celowo nas niszczy, bo taka jest polityka kolejnych władz. Pomoc z Opieki Społecznej należy się przy dochodach 500 zł na osobę, my mamy nieco więcej...

Trudna sytuacja, wysiłek w utrzymaniu domu i brak zdrowia doprowadzają do stanów depresyjnych. A zbliża się zima.

Dom jest nieocieplony, ogrzewany węglem, na którego zakup w tym roku nas nie stać.

Nie stać nas także na prawnika, ani wieloletnie batalie sądowe z gminą. Nie mamy żadnej dalszej ani bliższej rodziny, która mogłaby nas wesprzeć.


Dlatego zwracam się o pomoc do wszystkich LUDZI DOBREJ WOLI o wsparcie nas w zakupie małego domku lub wynajem mieszkania przez okres jesienno-zimowy.

Bardzo potrzebny jest nam spokój, ciepło i odpoczynek. Bez Was nie przetrwamy nie tylko najbliższej zimy.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 113

 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
285 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
ukryta
Zobacz więcej

Nikt nie założył jeszcze skarbonki do tej zrzutki lub żadna z założonych skarbonek nie zebrała środków.

Komentarze 2

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

750 808 zrzutek

i zebrali

540 007 231 zł

A ty na co dziś zbierasz?