Kugarek walczy z FIP - czy uda się dokończyć leczenie? ID: geaurx

Kugarek walczy z FIP - czy uda się dokończyć leczenie? ID: geaurx

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

4 065 zł z 8 000 zł

50%

4 065 zł

4 065 zł

z 8 000 zł

24 dni

24 dni

do końca

174

174

wspierających
50%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Cześć to znowu my!  Chciałabym napisać że wszystko super i Kugar już jest zdrowy ale niestety nie mogę....ostatnie wyniki badań nie były tak dobre jak byśmy chcieli, postęp jest zbyt mały. Dlatego zamiast otwierać szampana musimy zbierać fundusze na kolejne, powiększone dawki leku :(


Historię Kugarka pewnie sporo z Was już zna i wiecie pewnie że to kot "z problemami".

Jest z nami od samego początku czyli już 8 lat. Już jako kociak musiał walczyć z kocim katarem. Później miał tylko 3 beztroskie lata życia. W tym wieku zaczęły się problemy z pęcherzem. Najpierw było leczenie farmakologiczne, jednak nie przyniosło ono skutku. Podjęliśmy decyzję o zabiegu wyszycia cewki moczowej. Była to jedyna droga by mógł dalej żyć. Ceną okazały się wciąż nawracające bolesne zapalenia pęcherza.

Te wszystkie problemy odbiły się poważnie na stanie jego zdrowia....


Podczas jednego z badań kontrolnych wykryto u niego płyn w brzuszku. Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy o podejrzeniu FIP.  Zrobiliśmy kolejne badania, które niestety potwierdziły diagnozę. Płyn już się nie pojawiał ale kot zaczął niknąć w oczach. W ciągu trzech tygodni schudł kilogram, wyniki badań krwi zaczęły się pogarszać. Jadł coraz mniej. Kiedy na jego oku zaczęła pojawiać się dziwna, półprzezroczysta plama a źrenice stały się nierówne wiedzieliśmy że nie możemy dłużej czekać i łudzić się że będzie lepiej. Podjęliśmy decyzję o leczeniu.


Niestety okazało się że Kugara dopadła ta najgorsza forma- neurologiczna/okulistyczna, a przez to dawka leku musi być podwójna. Zmiana z oka zeszła już w pierwszych dniach, dając nam tylko nadzieję na najlepsze. Wszystko to wiąże się z podwójnym kosztem, od samego początku...

ye999d4dd9c32e39.jpeg


Początek leczenia bardzo pozytywnie nas zaskoczył, Kugar z dnia na dzień odżył.

Z czasem jednak zaczęły się kolejne problemy...kłopoty z jelitami udało się rozwiązać, teraz w niebezpieczeństwie są nerki. Jego wyniki badań od pewnego czasu prawie stoją w miejscu, jego odporność jest za mała żebyśmy mogli skończyć z powodzeniem leczenie.


SĄ TYLKO DWIE OPCJE: ALBO RATUJEMY GO DALEJ, NA CO NIE MAM JUŻ PIENIĘDZY, ALBO SIĘ PODDAJEMY I CZEKAMY NA NAJGORSZE.

Tylko jak mamy się poddać kiedy już tyle przeszliśmy? Poczucie porażki jest wprost nie do zniesienia...tyle tygodni walki i co? Poddać się z powodu tak "głupiego" jak pieniądze? Dotąd wydałam na jego leczenie ok. 22 000 zł. Na dwóch zrzutkach, dało się uzbierać niecałą połowę tej kwoty. Zostałam z długami i wciąż leczonym kotem.....PROSZĘ, POMÓŻCIE NAM JESZCZE TROCHĘ...

story_128242_1593363515.jpeg


story_128242_1593363557.jpeg


story_128242_1593363700.jpeg








Wpłacający174

R
Renata P
100 zł
D
Dorota
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
AB
Aleksandra Blaszczyk
50 zł
K
Kasia S
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze8

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

555 673 zrzutki


A ty na co dziś zbierasz?