Aktualności3

  • UDAŁO SIĘ! Zebraliśmy już całą kwotę. Bardzo dziękujemy za pomoc ♥♥♥ Jesteście cudowni.
    Czytaj więcej
  • W związku z ogromnym wsparciem pewnej, cudownej kobiety, kwota zrzutki została zaktualizowana.
    Czytaj więcej
  • Wszelkie aktualności pojawiają się na stronie na facebook: https://www.facebook.com/Zbi%C3%B3rka-Na-Radioterapi%C4%99-Dla-Figcia-1575823429107606/ Zapraszamy
    Czytaj więcej

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Mam na imię Figcio. Jestem psem ze schroniska. Pomóż mi pokonać chorobę, proszę.

Na imię mam Figcio… Mam około 8 lat, chociaż tak naprawdę, nikt nie wie ile. Nie miałem w życiu szczęścia. Przez długi czas byłem bezdomny, potem trafiłem do schroniska. Dostałem wyrok za niewinność… i od tego czasu oglądałem świat przez kraty.

Po roku odsiadki przyjechali jacyś ludzie i zabrali mnie do siebie. Byłem taki szczęśliwy! Bardzo się starałem być dobrym psem, ale - niestety- moje szczęście nie trwało długo... Komuś się chyba nie spodobałem i znów wróciłem do zimnego, schroniskowego boksu.

Gdy przestałem już wierzyć w znalezienie domu, przyjechała po mnie jakaś dziewczyna i kazała mi się pakować. Początkowo podchodziłem do tego sceptycznie, bałem się, że ona też mnie zwróci do schroniska. Na szczęście tak się nie stało. Teraz wiem, że w dniu 14 października 2015 r. spotkało mnie wielkie szczęście. Znalazłem swój dom! Ten jedyny i wymarzony. Po raz pierwszy w życiu poznałem, co to znaczy miłość. Okazało się, że mnie też można pokochać! Dobrze, że nie przestałem w to wierzyć, pomimo tak smutnej przeszłości. Dostałem swoje pierwsze posłanie, swój pierwszy kocyk. Odżyłem, przytyłem, moja sierść zaczęła lśnić.Wszyscy mnie podziwiali, a ja byłem taki dumny i szczęśliwy, że mam swój ciepły kąt, swoją Panią i… tyle miłości!

Niestety, w dniu 6 listopada br. poczułem się trochę gorzej. Łapki odmówiły mi posłuszeństwa, zacząłem się zataczać. Moja Pani zabrała mnie w nocy do weterynarza. Dostałem zastrzyk przeciwbólowy i pilne skierowanie do neurologa. Dzień później miałem już zrobiony rezonans głowy. Gdy się wybudziłem z narkozy, moja Pani bardzo płakała. Okazało się, że mam guza w mózgu i zostało mi kilka tygodni życia. Dostałem kolejny wyrok… tym razem skazano mnie na śmierć.

W Polsce nikt mnie nie wyleczy, zaproponowano mi tylko leczenie paliatywne. Dostałem sterydy, czuję się lepiej, znów zaczynam biegać, ale podobno to tylko chwilowe. Pilnie potrzebuję radioterapii! Jest ośrodek na Słowenii, w którym z powodzeniem leczą takie guzy. Jednak koszt leczenia jest ogromny.

Proszę… pomóżcie mojej Pani uzbierać tę kwotę. Ja nie chcę umierać… Jeszcze nie teraz…

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 209

IP
Irena Przybylska
1 000 zł
 
Tomasz Kwasniewski
500 zł
Ł
Łukasz
500 zł
AK
Artur Koerek
300 zł
OC
Olga Cwalina
250 zł
M
magdalena
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
O
Ola
200 zł
KB
Krzysztof Balczunas
200 zł
J
Justyna
111 zł
Zobacz więcej

Komentarze 65

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

686 631 zrzutek

i zebrali

449 441 526 zł

A ty na co dziś zbierasz?