id: ub65gp

Mam FIP - wirus śmiertelny !!! Uratuj mnie, nie chcę umierać !

Mam FIP - wirus śmiertelny !!! Uratuj mnie, nie chcę umierać !

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
2 339 zł z 25 000 zł
9%
64 dni do końca
64 wspierających
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 1

  • Kochani dzięki WAM mogliśmy zrobić kolejne zamówienie ! Jest to początek leczenia i bardzo prosimy o dalszą pomoc. Zapraszamy do licytacji fantów na fb: Bazarek dla Zefirka chorego na FIP link --> https://www.facebook.com/Bazarek-dla-Zefirka-chorego-na-FIP-102059598592728 . Bardzo wszystkim dziękujemy.

    le4d9f6ffa9bed35.png

    Czytaj więcej

Opis zrzutki

Cześć jestem Zefir i mam dopiero 4,5 roku!


Jak byłem mały, pamiętam, że z moimi dwoma siostrzyczkami leżeliśmy w kartonie na ziemi, było ciemno, mokro i zimno. Nie mieliśmy co jeść i bałem się o moje siostrzyczki. Głośno krzyczałem i znalazła nas taka dobra Pani, ona miała bardzo dużo swoich kotków. Moje siostrzyczki szybko zostały adoptowane przez dobrych ludzi. Ta Pani mi mówiła, że nie mogę u niej długo zostać, tych kocich braci na prawdę było dużo. Pewnego dnia przyjechała Klaudia, trochę się stresowała ale była miła i wiedziałem, że muszę zrobić wszystko aby mnie zabrała bo mój czas się kończy! Wzięła mnie na ręce, mocno przytuliła i tak w jej ramionach trafiłem do swojego nowego domu. Nie powiem, stresowałem się, w dodatku ona miała dużego psa, który był spoko, ale nadal był duży, i miał mokry duży nos! Bleeh. Od tamtej pory Klaudia i Hera ( mokry duży nos ) stały się moją rodziną. Śpimy razem w cieplutkim łóżeczku, choć mokry duży nos się rozpycha, Klaudia zresztą też! Byłem najszczęśliwszym kotem na tej ziemi. Niestety pewnego dnia poczułem się gorzej, straciłem apetyt, nie mam siły już wstawać z ziemi, cały czas tylko śpię. Bardzo się boję, nie wiem co się dzieje. Klaudia cały czas płaczę i prosi, żebym jadł cokolwiek, na prawdę mi daje dobre rzeczy, ale ja nie mam siły jeść, nie rozumiem co się dzieje. Jeździmy do Pana doktora na zastrzyki codziennie, bardzo tego nie lubię. Mokry duży nos już się ze mną nie bawi, nie zaczepia mnie, a Klaudia tylko płaczę i błaga abym jej nie zostawiał. Przecież ja nie chcę jej zostawić, tak bardzo je kocham. Klaudia powiedziała, że mam FIP, nie wiem co to ale bardzo się boję. Jestem coraz słabszy, ostatkiem sił przytulam się do Klaudii i miaucze, że będzie dobrze. Na tą chwilę mam bardzo słabą wątrobę i żółtaczkę. Od początku wiedziałem, że jestem w dobrych rękach i wiem, że ona zrobi wszystko aby mnie uratować!


Kilka słów ode mnie!


Nazywam się Klaudia, jak wspomniał Zefir adoptowałam go jak był malutki, jakiś zły człowiek wyrzucił Zefira z rodzeństwem na ulicę w kartonie! Zefir jest dla mnie jak dziecko, jak członek rodziny. Wielu z was może się dziwić, ale nie mam dzieci a on i Hera są dla mnie wszystkim! Nie wyobrażam sobie życia bez Zefira. Wczoraj usłyszeliśmy diagnozę - FIP, śmiertelny koci wirus. Po wpisaniu w Google, pierwsze artykuły jakie mi się rzuciły to, że w Polsce FIP jest wyrokiem śmierci! Myślę sobie, to niemożliwe! Dlaczego my, dlaczego mój Zefir. Przecież jest najcudowniejszym kotem świata. Zawsze jak miałam dół to właśnie on mnie wspierał i pocieszał swoim małym różowym noskiem! Obiecałam sobie, że zrobię wszystko! Zaczęłam szukać, pisać, czytać, odezwali się do mnie ludzie o wielkim sercu, którzy byli w takiej samej sytuacji jak my. Jest ! Jest nadzieja ! Jest lek na FIP ! Niestety jest to lek eksperymentalny sprowadzany ze Stanów, cena zwaliła nas z nóg. Znowu płacz i niedowierzanie. Dlaczego ?! Ale nie poddam się!


I proszę, błagam was o pomoc! Wczoraj pojechałam do innego miasta po pierwszą dawkę, Pani, która wyleczyła swojego kota odsprzedała mi ją, ponieważ tutaj każda doba jest na wagę złota ! Zefir mógłby nie przeżyć do dziś, ale lek został od razu podany i Zefir nadal jest z nami. Mnóstwo kotów zostało nim wyleczonych w Polsce i mają się świetnie! Niestety lek jest ogromnie drogi, Zefir zaczął w zasadzie od najmniejszej dawki, natomiast w każdej chwili może się okazać, że będziemy musieli ją zwiększyć. Na to ma wpływ jego stan oraz wyniki badań, które musimy regularnie robić oraz podawać też inne leki. Na tą chwilę koszty mnie już przerosły, wyniki badań, wizyty u weterynarza, leki, kroplówki. Lek kosztuje 100 $ i jest to koszt jednej fiolki w promocji, normalny koszt wynosi 130 $ !!! Terapia trwa 84 dni i Zefir nie może ominąć ani jednej dawki, nie możemy opóźnić podania jej nawet o kilka godzin! Do tego dochodzą koszty wysyłki, podatku, badań, wizyt lekarskich i innych leków, które też są bardzo ważne. Koszt jedynie samego leku, bez kosztów transportu wynosi 18 600 PLN . Jest to 2 ml dziennie. Natomiast w każdej chwili może się okazać, że będziemy musieli ją zwiększyć. Koszt jednej wysyłki to 30 $. Jeden dzień za nami. Zostały 83 dni terapii, która daje niemalże 100 procentowe szanse na dalsze i cudowne życie Zefira! Zostawiam wam link do strony z której będziemy kupować lek. A może i komuś innemu pomoże nasza historia. https://www.fipcats.com/


Pamiętaj nawet twoja złotówka, czy udostępnienie naszej historii może uratować życie stworzeniu, które kocha bezwarunkowo i oddałoby swoje życie za człowieka! Bo takie są zwierzęta! Każdemu kto postanowi nam pomóc, ogromnie z całego serca w swoim imieniu, w Zefira i mokrego dużego nosa BARDZO dziękujemy ! Zwykle to my pomagaliśmy, a teraz to my prosimy was, dobre duszę o pomoc! Ściskamy Ciebie drogi czytelniku i życzymy dużo zdrowia i miłości!


Jeśli chcesz śledzić losy Zefira i postępy w terapii, zapraszam na mojego instagrama! https://www.instagram.com/kalliinka/?hl=pl

Na bieżąco będziemy udostępniać Zefirowy świat!

Wpłacający 64

 
Dane ukryte
100 zł
KK
Konrad Kondziu
100 zł
D
Dominika Gie
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
I
Iza
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Zofia Kot
88 zł
J
Justyna
80 zł
 
Dane ukryte
70 zł
Zobacz więcej

Komentarze 5

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

645 041 zrzutek

i zebrali

400 748 644 zł

A ty na co dziś zbierasz?