Postawmy czarną na nogi ID: ubujjh

Postawmy czarną na nogi ID: ubujjh

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

52 195 zł z 60 000 zł

86%

52 195 zł

52 195 zł

z 60 000 zł

6 dni

6 dni

do końca

604

604

wspierających
86%
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 10

  • Czasami się zastanawiam,czy w końcu będzie dobrze,bo już zaczynam w to wątpić. Znowu... Nawet rodzina i znajomi mówią, że mimo tych wszystkich chorób,wyglądam jakby mi wcale nic takiego nie było, że jestem silna jak mało kto . mówią, że wyglądam jakbym była po operacji nogi .Ja sama momentami czuję się, jakby te wszystkie choroby były wymyślane 🤦 ale wiem ,że niestety tak nie jest . We wtorek miałam mieć KT z kontrastem żeby ocenić głowę ,szyję i serce. Niestety nie mogłam mieć zrobionego z kontrastem , bo groziło by to dializami nerek. Ogólnie mam 4 stopień na 5 możliwych stopni uszkodzenia nerek. W sobotę będziemy próbować zrobić rezonans bez kontrastu i zobaczymy ,czy wszystko będzie widać jak być powinno. Wczoraj byłam w poliklinice okulistycznej i tam kolejny ,,cios", dowiedziałam się że po udarze nerwy tak są uszkodzone ,że z lewym okiem nic się nie da zrobić ,po prostu nie widzę na nie ,mam jakby plamę na oku, prawe jest dobre ale nie na tyle na ile powinno . Nerwy też uszkodziły mój wzrok,widoczność w nim i tylko się modlić żeby to się się nie pogarszało. Żadna operacja na to nie pomoże ,a okulary też nie pomogą, to jak wyrzucić kasę w błoto kupując okulary , jest to nieodwracalne uszkodzenie wzroku i nie rokuje żadnej poprawy. Upadłam trochę psychicznie wczoraj. Dziś czuję się już lepiej. Czuję się ostatnio różnie, czasami bardzo dobrze, czasami tragicznie, ręka i noga tak mi drętwieją że nie idzie wytrzymać ,do tego potwornie bolą. Puls też sobie skacze ,jak chce i boli głowa, ale moja Pani doktor próbuje to stabilizować. Czasami czuję się jakby to wszystko było złym snem. Chciałabym normalnie funkcjonować jak każdy inny ,być tak jak wcześniej pełna życia dziewczyną. Te wszystkie choroby dobijają mnie. Ilość tych leków 🤦

    Cały czas katuje się dietami i nie mogę porządnie schudnąć , lekarze mówią, że mam się cieszyć ,że przy tylu chorobach i takiej ilości leków nie przytyłam ,i że i na tą wagę znajdzie się w końcu sposób i mi pomogą i schudnę-oby.

    Jestem ogromnie wdzięczna za każdy grosz, każdą przekazaną złotówkę dla mnie. Na zrzutce ,na bieżąco na ich mejla,dla zrzutki wysyłam potwierdzenia i całą dokumentację medyczną potwierdzającą to, że z niczym nie oszukuję, zrzutka to wszystko weryfikuje .To wszystko kosztuje tyle ,że jestem przerażona . Gdyby nie Wy ,ja nie wiem ,co bym zrobiła,co by było. To cudowne,że Bóg zesłał mi takie anioły jak Wy. Każda wizyta u lekarzy to koszt od 180do 370zł za sama wizytę (angiolog, reumatolog, hipertensjolog, neurolog, diabetolog, alergolog, kardiolog, dentysta(bo od zębów tez bierze się dużo chorób) , chirurg naczyniowy, psycholog, internista ,itd. każdy lekarz od innego schorzenia, choroby), rehabilitacja to koszt od 70 do150zl za godzinę, leki i suplementy diety to koszt ok 1000-1500zl w miesiącu , badania specjalistyczne i cała reszta, w tym dojazdy ,to wszystko pochłania takie pieniądze ,że ja aż jestem przerażona. Te pieniądze idą jak woda. Straszne . Cała diagnostyka,leczenie przeprowadzane jest poza szpitalami , w moim stanie trafienie do szpitala i zakażenie się covidem groziłoby śmiercią. Dlatego wszystko robimy poza szpitalami , prywatnie (bo dostać się na specjalistyczne badania i do specjalistów na nfz -nie ma szans). Zawsze to ja pomagałam innym, nigdy nie przypuszczałabym ,że to ja będę kiedyś potrzebowała pomocy. Czuję się jak żebrak,jest mi przykro ,ale nie mam wyjścia. Walczę o swoje życie. Niepełnosprawności nie dostaje się na piękne oczy ,tym bardziej pierwszej grupy inwalidzkiej . Sprawdzają Wszystko, czy chodziłeś do lekarzy , czy się leczyłaś ,czy brałeś leki , czy wykupowalas recepty, sprawdzają wszystkie papiery medyczne, wypisy że szpitali, od lekarzy , wszystko.

    Przede mną jeszcze długie leczenie. Chodzę coraz lepiej mimo tego, że nie czuję częściowo stopy ,nie mam nad nią żadnej władzy, ręką i noga sztywnieje ,co pisałam wyżej, a czuję się różnie. Wszystko zależy od pogody ,od zmęczenia... .dziękuję ,że jesteście.

    Wierzę w to ,że będzie już tylko lepiej

    Bóg zapłać za wszystko i dużo zdrówka dla Was ❤️tf371089076a6563.jpegzc3d7012d0ed5e99.jpegn9cfc7ba0666e918.jpegac7a299d0e04adc5.jpegrbb2fc07a461d2d7.jpeg

    Czytaj więcej
  • h86001758237bd3d.jpegg79f09efab17ae36.jpeg

    Czytaj więcej
  • e5870f1012bc14f7.jpegad2006ade0dc6452.jpegJetem z siebie dumna,i aż muszę się pochwalić. 

    Ponieważ moja prawa ręka już nigdy nie wróci do pełnej sprawności, postanowiłam nauczyć się robić wszystko lewa ręka. Przed udarem byłam praworęczna. Dziś osiągnęłam mój kolejny sukces nad którym pracowałam 2miesiące , nauczyłam się czegoś, co kocham- malować ❤️ i jak na lewą rękę uważam,że wyszło mi całkiem nieźle ❤️


    A teraz z tych smutniejszych rzeczy.

    Ciągle jestem diagnozowana,badania, wizyty u profesorów nawet po kilka razy w tygodniu, dojazdy do nich , rehabilitacja ,leki ,witaminy , rzeczy do ćwiczeń , specjalna dieta pochłaniają te pieniądze niesamowicie szybko, a to nie koniec. Na chwilę obecną zdiagnozowane mam : nadciśnienie oporne samoistne, hiperurykemia, hipercholesterolemia, anemia, choroba przewlekła nerek, zespół antypospolipidowy (badania w toku, ale już na 90% lekarze mówią, że tak) ,stan po przebytym ostrym zapaleniu mięśnia sercowego, udar mózgu niedokrwienny lewej półkuli, częstoskurcz nadkomorowy ,mikroudary,xbc880a5044bd8d6.jpegm2baab89f068f2b2.jpegqa646ad9086f49a9.jpegt20fcb5293397853.jpegiedrożność i zwężenie tętnic przed mózgowych, niedowład połowiczny prawostronny (Wszystkie papiery potwierdzające choroby na bieżąco przesyłam do zrzutki) ,uszkodzenie nerwów po udarze,zakrzep przyścienny lewej żyły odpiszczelowej.

    Dodam, że ZUS stwierdził u mnie całkowitą niezdolność do samodzielnej egzystencji i orzekł przez to niepełnosprawność.

    Czeka mnie jeszcze cała batalia badań ,wizyt u profesorów. Leków to biorę tyle , że mam aptekę w domu. Brzuch od zastrzyków cały fioletowy. Ludzie! Ja mam dopiero 30 lat,skąd to kuźwa?!

    Lekarze walczą o mnie żeby mi pomóc . Dziś usłyszałam ,,1. odziedziczyła Pani wszystkie najgorsze geny po dziadkach i mamie plus bonusy od życia,tylko za wcześnie. 2. Jest Pani waleczną osobą, aż dziw , że jeszcze ma Pani siły się uśmiechać na to wszystko. 3. Ile ma Pani lat? Po oczach wnioskuje,że jest Pani młodą osobą? (Ja:30) Lekarz: O Boże kochany ,to zdecydowanie za wcześnie.

    I co ja mam zrobić ? Poddać się ?

    Walczę ,mimo tego , że słyszę od znajomych ,że wiele ludzi mówi ,że ściemniam! Że jestem gruba i to wszystko od otyłości 😂 komedia ,zapraszam do moich lekarzy ,nie jestem gruba , bo wpierdzielam! Mam ogromne problemy z przemianą materii i wiele chorób opisanych wyżej.

    Kur... chciała bym ściemniać , na prawdę ,i nie chciałabym tego wszystkiego mieć i przeżywać. Są dni ,że nie mogę podnieść się z łóżka. Wymiotuje, mdleje, robię pod siebie, drętwieje mi ręką ,buzia ,noga, ból głowy jest nie do wytrzymania, leci krew z nosa. Mój mąż musi podnosić mnie z podłogi, myć, pomóc się wtedy ubrać. Są dni,takie jak dziś, że czuję się bardzo dobrze ,i nic po mnie nie widać,zupełnie jak by mi nic nie było ,ale tych zdecydowanie jest dużo mniej.

    Zrzutka jest potwierdzona przeze mnie papierami medycznymi , co widnieje na górze w zapidach ,które dodaje zrzutka,cały czas tu dosyłam dokumenty medyczne ,które dostaję. Gdyby ktoś jednak miał wątpliwości,co do tego ,że jestem chora na tyle rzeczy ,to bardzo chętnie sama osobiście pokaże mu papiery i skontaktuje go ze swoimi lekarzami. Dla ludzi człowiek chory musi wyglądać jak ,,bezdomny", chodzić w rzeczach brudnych i dziurawych,nie może wyglądać ładnie ,nie może się uśmiechać,nie może nigdzie jechać. To chore ! I będą tak myśleć ciągle ,dopóki im się coś nie przytrafii. Tym czasem walczę dalej , za mną depresja,ale ta ponoć lubi wracać,oby nie. Dziś uśmiecham się i żyje dniem ,bojąc się każdego dnia ,co będzie ,bo po tym ,co przeżyłam mam prawo się bać. I boję się jak nigdy wcześniej. Mam dopiero 30lat😭

    Nadal wierzę, że będzie dobrze . Musi być.

    Czytaj więcej
  • Jeszcze wczoraj się cieszyłam , po ostatnich ponad 3 tygodniach walki o zdrowie , życiu w nerwach jak nigdy , w końcu się cieszyłam!

    Napisałam nawet post na FB :

    Pawła,mojego pierwszego rehabilitanta już poznaliście . Nachwaliłam go już nieraz 😊 to dzięki niemu wstałam po udarze mózgu na nogi i stawiałam pierwsze kroki i wyszłam z pampersa. 

    Czas więc na przedstawienie Dawid Matkowski , Mgr Dawid Matkowski reh-mat.pl który jest mega fachowcem , z mega dobrym sprzętem i rewelacyjnym poczuciem humoru . 

    Dawida poznałam dzięki mojej siostrze, za co jestem jej mega wdzięczna, bo w lepsze ręce trafić nie mogłam. To ona pierwszy raz zawiozła mnie do Dawida i to był strzał w dyche. Dużo lepiej mi się chodzi , nie łapią mnie już bolesne skurcze , dużo lepiej mi się oddycha,nie boli już kręgosłup od ciężkiej dupki (z wagą też walczymy ).Dzięki niemu czuję się o niebo lepiej ,a każdy ból ustępuje w szybkim czasie dzięki wiedzy i fachowej pomocy. Dawid jest specjalistą w swoim fachu zajmuje się również moja rehabilitacją z mega efektami . Jak pewnie zauważycie na zdjęciu uśmiecham się pełnym uśmiechem , a opadający kącik znika w mgnieniu oka. Jeszcze niedawno marzyłam o tym żeby móc się uśmiechnąć,bo twarz była odrętwiała i ciągnął mnie kącik ust w dół, a dziś to jest już możliwe. 

    Dawid specjalizuje się w rehabilitacji , osteopatii, fizykoterapii i terapii manualnej od A do Z ,to mega zaszczyt , że trafiłam pod jego skrzydła. Przy okazji -Serdecznie polecam usługi Dawida, mega sympatyczny fachowiec ! Zna się na rzeczy !


    Dziś poszłam do lekarza , bo ręką prawa ta po udarze mi tak zaczęła drętwieć, że nie mogłam ruszać palcami , bolała; do tego ból w kolanie z tyłu ,który do tej pory tylko delikatnie pobolewał (myślałam,że to od ciężkiego dupska),ale ból nagle stał się nie do wytrzymania, aż się poryczalam. No i skaczący puls i ciśnienie i ból z tyłu głowy , tępy i nie do wytrzymania. No i jeszcze sztywnienie karku . Miałam robione USG i badania przez dwóch lekarzy i okazało się , że znów zakrzepy stąd ból w nodze . Usłyszałam że mam się cieszyć, że zakrzep się nie urwał i nie dostałam drugiego udaru. No ale teraz trzeba uważać żeby się nie urwał ,bo wtedy udar gwarantowany Do tego stan zapalny w nodze. Dostałam kolejne leki , zastrzyki przeciwzakrzepowe . Mam się oszczędzać. I oby te zakrzepy się ,,rozpuściły" . Nie chce kolejnego udaru ,nie dałabym rady psychicznie o ile bym go przeżyła. Parę dni miałam spokoju, cieszyłam się ,że w końcu jest dobrze po tym jak ponad 3 tygodnie walczyłam o zdrowie ,życie , i znowu ...znowu coś. Znów leczenie ,znów kupa kasy na lekarzy, leki (w dobie pandemi dostać się do lekarza graniczy z cudem więc tylko prywatnie ,a każda wizyta,badania,leki , to takie koszty, że bez tych pieniędzy nie było by szans na jakiekolwiek leczenie),przerwanie rehabilitacji żeby nie było kolejnego udaru i dopiero jak będzie dobrze to będę mogła wrócić do rehabilitacji,na razie muszę spałzować i się oszczędzać. Specjalna dieta, leczenie, zero nerwów . Oby te zakrzepy się rozpuściły jak najszybciej ,oby przestało mnie boleć i obym mogła wrócić jak najszybciej na rehabilitację . Ciężko mi ,bo co chwilę coś. Choroba za choroba. Lekarze są po prostu w szoku że tak młoda dziewczyna i tak choruje . Mam nadzieję , że już dość tego złego mnie spotkało . Chciałabym żeby w końcu było dobrze, nic więcej . h0a565e3f7d6a859.jpegq65506e2b18c7a1e.jpegsa77d864470f9586.jpeg

    Czytaj więcej
  • Ostatnio wiele osób pisze do mnie na Messenger z pytaniami, co u mnie , jak się czuję?

    Ja rzadko wchodzę na Messenger, na Facebooku wchodzę tylko na licytację dla mnie i ewentualnie przejrze fejsa i spadam . Nie chce wchodzić na portale społecznościowe, muszę się wyciszyć. Poza tym nie mam na to zwyczajnie czasu. Rehabilitacja, badania, lekarze, ćwiczenia w domu zajmują mi prawie cały dzień. Mój mąż musiał wrócić do pracy, bo opiekę płaci ZUS i nie wiadomo kiedy wypłaci, mają czas....a pieniędzy nie ma a z czegoś opłaty trzeba zrobić i za coś żyć. Nie miał wyjścia . Opiekuje się mną na zmianę siostra z przyjaciółką. Bardzo pomaga mi też mój 10-letni synek, niestety on też jest chory, alergia wziewna i pokarmowa, astma, nadciśnienie tętnicze III Stopnia i też jeździmy z nim po lekarzach i go leczymy i też wymaga opieki. Próbuje funkcjonować normalnie, tzn. Próbuje się sama uczesać, ubrać, wykąpać ale moja ręka mimo tego , że już jest dużo lepsza to przy wzięciu czegoś do ręki i uniesieniu w górę skacze jak piłeczka i nie mogę nic z tym zrobić, a po chwili dłuższej sztywnieje i wypuszcza z ręki wszystko co trzymam. Noga. Tu kolejny drażniący mnie temat. Chodzę jak najwięcej o kulach , ćwiczę i nawet udaje mi się robić co raz większe trasy, czasami jak kolano ucieknie do tyłu to idzie z bólu narobić pod siebie ale już coraz mniej ucieka, ale stopa bez zmian. Nie czuję jej, jest jak nie moja. W tym tygodniu już 3razy miałam ostre lądowanie bo się podwinęła i poszłam jak długa . . . Bolało jak upadłam i to bardzo. Nie mam w niej czucia ... Ostatnio mąż nie mógł mi nogi z samochodu wyciągnąć, zrobiła się sztywna i przy tym ciężka i nie mogliśmy sobie poradzić. No i ta buzia... Od pewnego czasu coraz częściej drętwieje i wszystko,co pije czy jem leci mi kącikiem ust. To jest takie uczucie jak po znieczuleniu zęba do wyrywania, jak znieczula nie masz kontroli, a ja i bez znieczulenia nie mam kontroli bo tak drętwieje. W tym tygodniu mam przerwę od rehabilitacji bo mój synek się rozchorował i przy okazji ja się podziebilam, na szczęście już mija ...i po woli będę zaczynać na nowo z rehabilitantem. Tak przez ten czas ćwiczyłam sama. Czekam na przyjęcie do szpitala na oddział hematologii w Poznaniu i na specjalistyczne badania. Wczoraj byliśmy u alergologa,czekamy na wyniki badań (wymaz z policzka na 30alergenow). Próbuje się dostać na oddział rehabilitacyjny dzienny ale dopóki nie będę miała badań jest to nie możliwe ponieważ boją się kolejnych udarów , za duże ryzyko. Szukają przyczyny skąd udar, skąd tyle chorób. Trochę już jestem tym wszystkim zmęczona. Jestem na lekach uspokajających bo nie daje sobie rady. Najchętniej zamknęła bym się w domu , w łóżku i nie wychodziła. Walczę z tym . Próbuje wychodzic , funkcjonować, rozmawiać z ludźmi, gotować, myć naczynia , ale takie sytuacje jak wczoraj mnie dobijają, gdzie próbowałam pomyc naczynia oczywiście na siedząco bo bym nie ustala i wszystko zbiłam . Nauczyłam się malować lewą ręką buzię żeby chociaż jakiś wyglądać i pisać trochę lewa ręka więc to jest dla mnie kolejny mały sukces. Walczę, choć jest mi ciężko, ale wiem że tyle już zniosłam, tyle już pokonałam, wywalczyłam to przecież dam radę. Wyszłam z pampersa, wstałam , reszta jest tylko kwestią czasu,może rok ,dwa, ale muszę dać radę i walczyć o pełną sprawność. Muszę nosić pieluchomajtki bo popuszczam więc nosze taki duże podpaski poporodowe. Ja po prostu nie mogę dać sobie rady z tym,że wcześniej sama Wszystko robiłam a teraz jestem zależna od kogoś, wszystko mi leci z rak,nie mam siły w nogach i po jakimś czasie ,,lecę na pysk". To mnie dobija. Jestem słaba psychicznie jak nigdy, zdaję też tego sprawę i boje się każdego dnia.

    Czytaj więcej
  • U mnie powolutku i do przodu.

    Staram się dużo uśmiechać i zakrywać mój niepokój, lęk,strach i ból. Mój rehabilitant podtrzymuje mnie na duchu i mówi , że nam przestać się denerwować, że robię ogromne postępy, że mam zacząć widzieć pozytywne rzeczy. . . Ale nadal mi jakoś ciężko po tym wszystkim. Byliśmy u hematologa, bo tak zleciła Pani neurolog, no i trochę się nasłuchaliśmy. Pan profesor to mądry , rzeczowy i konkretny facet. Wizyta trwała półtorej godziny, przestudiował wszystkie moje wypisy, cała dokumentacje medyczną. Będę musiała położyć się do szpitala żeby wykonać specjalistyczne badania. Lekarze boją się kolejnych udarów to raz, a dwa przez wzgląd na wiele moich innych chorób chcą mnie przebadać i dociec przyczyny. Mam 30 lat , jestem po ostrym zapaleniu mięśnia sercowego, udarze niedokrwiennym lewej półkuli mózgu, mam nadciśnienie tętnicze oporne III stopnia, częstoskurcz nadkomorowy, hipercholesterolemia, hiperurykemia, zaburzenia nerwicowo-depresyjne i badana jestem w kierunku przewlekłej choroby nerek i trombofili , i kilku innych. Aż się boje , co jeszcze dojdzie. Dzień w dzień się modlę żeby już bylo dobrze. 23leki codziennie na obecną chwilę. Złożyłam papiery na orzekanie o niepełnosprawności, czekam na komisję lekarską . Nauczyłam się malować lewą ręką, chociaż tyle przyjemności. Nawet mi to wychodzi. Staram się coraz więcej chodzić,mimo tego, że sprawia mi to ból i bardzo szybko się męczę. Nadal nie czuję stopy , jest jak nie moja w dodatku mam wrażenie że jest coraz gorszą, coraz bardziej leci do środka. Kolano jeszcze nieraz ucieknie do tyłu ale już coraz mniej i to cieszy . Reka raz gorzej raz lepiej , zależy od dnia,ale widzę już delikatną poprawę. najbardziej drętwieje na wieczór lub jak jest zmęczona. Na wieczór stopa i ręką strasznie mi puchną. Buzia momentami tak sztywnieje że to szok... leci mi kącikiem ust przy piciu, nadal Potrzebuję pomocy męża w codziennych obowiązkach. Jest mi mega ciężko. Staram się jeździć na zakupy z mężem, ale chodzenie po pewnym momencie staje się dla mnie bólem i niczym przyjemnym. Wykańcza mnie. Staram się r8a88311e71c9bf1.jpegprzebywać trochę z ludźmi żeby przezwyciężyć strach , nauczyć się samodzielności chociaż minimalnie, ciężko mi to wychodzi ale byle do przodu. Co tu dużo mówić gdyby nie mój mąż nie wiem , czy bym sobie poradziła.

    Czytaj więcej
  • i97433cb1152c4e9.jpegm3c93e6834277813.jpegyf299aaf508e9502.jpege7b6d387a2fb790f.jpegy132d9fcf6000c18.jpegpea5de7fa1e4f7c7.jpeg

    Jest ciężko, bo jest i to cholernie, ale daje jakoś radę. Staram się jak najwięcej ćwiczyć, i z rehabilitantem, który przychodzi do domu i sama. Ćwiczę wymowę, bo momentami brakuje mi słów, a gdy się zdenerwuję to już wcale nie mogę się wypowiedzieć. Ćwiczę uśmiech, usta, mimikę twarzy , bo tak mi sztywnieje, że to szok. Muszę uważać jak jem i pije , bo jak nie skupie się to wszystko leci mi prawym kącikiem ust i oczywiście jestem cała brudna 🤦 Próbuje jak najwięcej chodzić o kulach i o ile na początku, kiedy nie jestem zmęczona idzie mi to pięknie ( stopę unoszę biodrem i kolanem,bo jej nie czuje przez co mam wrażenie, że waży 100kg), to z każdym krokiem robi się coraz ciężej i trudniej , a kiedy jestem już zmęczona , ciągnę stopę po ziemi (przez co niszczę buty😪🤦), a dłoń tak sztywnieje, że nie czuję jak z ręki wypuszczam kule. Włoy wypadają mi garściami, mój mąż czesząc mnie był przerażony, robią mi się łyse placki. Dostałam suchą skórę, atopową. Zaczęłam czytać bo to bardzo pobudza mózg i pamięć, niestety mam straszne problemy z koncentracją. Nie umiem się skupić.Jestem na lekach uspokajających, bo nie dawałam sobie rady . Ciągle płakałam i wymiotowałam z nerwów, a teraz absolutnie zero nerwów i stresy. Próbuje jak najwięcej robić . Próbowałam umyć naczynia , zbiłam wszystkie bo prawa ręka nie współpracuje jeszcze ze mną jak powinna, choć już widzę z ręką dużą poprawę. Próbowałam sama prawa ręka umyć sobie głowę to oblałam wszystko do okola tylko nie włosy 😂🤦 próbowałam iść bez kul po domu nie trzymając się ścian, niestety taka byłam pewna siebie ,że podwinęła się stopa i poleciałam na twarz, na szczęście nic się nie stało. Niestety ale nadal jestem zależna od męża. Ten musi mi pomagać się ubierać, myć , czesać, zakładać buty i wielu innych rzeczach. Ostatni tydzień był bardzo intensywny, rehabilitacja, dentysta i wyrywanie zębów ( lecą mi jak nie wiem, być może od ilości leków, bo mam 20na stałe leków plus 5 tzw. tymczasowych)i ich leczenie i plombowanie, nefrolog, neurolog, stymulacja mózgu. Uczę się lewa ręka pisać bo w prawą nie potrafię złapać dlugopisa jeszcze. Maluje się lewa ręką też, czyli ta zdrową, co prawda brwi wychodzą mi jak angry birds, ale trening czyni mistrza. Jestem na diecie. Walczę każdego dnia. Przede mną kolejny ciężki tydzień. Mam przekaz do hematologa, bo podejrzewają u mnie trombofilie i boją się kolejnych udarów. Rehabilitacja, lekarze, stymulacja mózgu, a to wszystko w innych miejscowościach, a wyjazdy bardzo mnie męczą. W każdym razie jest poprawa i to mnie cieszy i motywuje, bo przede mną jeszcze bardzo długa walka żeby stanąć na nogi bez kul i być całkowicie sprawna i niezależną od nikogo. Teraz tylko zero nerwów, motywować się , widzieć plusy w tym wszystkim i żyć tak, żeby nie było kolejnego udaru i żeby wyzdrowieć.

    Czytaj więcej
  • Minęło kilka dni...dla mnie i dla mojej rodziny bardzo ciężkich. Mój mąż staje na głowie żeby wszystko było dobrze, żebym była szczęśliwa, najchętniej uchylił by mi nieba ,ale mi jest ciężko się pogodzić z tym , że we wszystkim musi mi pomagać. Nawet w zakładaniu majtek , stanika, butów .Myje i Czesze mi włosy, pomaga się kąpać, ubierać, gotuje za mnie, pierze , sprząta, płaci rachunki, zajmuje się dzieckiem i mną. Jest że mną na każdym kroku, usuwa mi pyłek spod nóg. Karmi. Jest cudowny , ale ja. . . Ja przez to, że to ja zawsze wszystko sama robiłam , pomagałam innym, robiłam przy sobie wszystko, a teraz jestem całkowicie zależna od drugiej osoby , ciągle rycze i nie umiem sobie z tym poradzić. To mimo tych dwóch miesięcy dla mnie wciąż nowa sytuacja, ciężka i nie do zaakceptowania. Koniecznie muszę zacząć chodzić do psychologa. Sama nie dam sobie rady mimo wszelkich starań mojego męża. Ten ostatni tydzień to jakiś koszmar, nie było dnia bez gorączki, doszedł kaszel, katar, ból gardła, nawet teraz jest gorączka, byłam u laryngologa okazało się ,że mam anginę ropną, i dostałam kolejny antybiotyk . Tych leków jest tyle, że mogłabym aptekę otworzyć. Panie w aptece pytały , czy to na pewno dla mnie, bo przecież tyle leków, w dodatku takie , dla starczych Pań. Jeszcze czekam za lekiem z Niemiec, który ma mi pomóc uniknąć dalszych udarów ( okazało się,że na rezonansie wyszło, że już wcześniej miałam mikro udary dopiero ten mnie tak poskładał) . Lek został przepisany przez Panią nefrolog u której byłam i u której muszę być pod stałą kontrolą. ze stopą nic nie Lepiej, nadal jej nie czuje, z ręki wszystko mi leci, nawet czasami nie czuję jej, albo tak boli,że nie idzie wytrzymać, kolano momentami ucieka mi do tyłu ( ból,że idzie narobić w gacie), buzia mi sztywnieje, a kącikiem ust leci. Mam 30lat, a czuję się jak bym miała 90. Zęby i włosy lecą mi masakrycznie. Szczerbata i z placami łysymi na głowie, już nie wspomnę o siwych włosach . . . Jest ich pełno.Ostatnie 3dni musiałam przerwać rehabilitację ponieważ mój stan zdrowia nie pozwalał na wyjście z łóżka. Musiałam pokupowac do domu wszystkie sprzęty do rehabilitacji, ponieważ rehabilitant przychodzi na rehabilitację do domu i chciałam mieć wszystko co potrzebne, żeby jak najszybciej z tego wyjść .O tyle dobrze że przychodzi do domu ❤️ Ćwiczenia strasznie mnie męczą ale wiem , że warto , bo leżałam jak kłoda a teraz mimo tego , że nie czuję stopy i ręką też jest jak nie moja to stoję i chodzę, jak pokraka, jak pijana ale chodzę! Z asekuracja kul i męża , z ogromnym wysiłkiem , ale chodzę. Musiałam pokupowac nowe buty do chodzenia , bo poprzednie były już niedobre, musiałam pokupowac nowe rzeczy , bo tamte były już na mnie za duże , a dwa jak ćwiczę to z wysiłku popuszczę albo jedno albo drugie i nawet podpaska tego nie utrzyma i leci po nogach. Musiałam pokupowac przyrządy , rzeczy sprzęty do domu ułatwiające mi poruszanie się, ułatwiające mi życie i naukę chodzenia. Chciała bym sama ugotować obiad, wykąpać się, ubrać się, uczesać , pokroić ogórka, zrobić sobie sałatkę, powiesić pranie...niby takie proste rzeczy ale ja tego nie umiem, to mnie dobija, przytłacza. Czeka mnie mnóstwo badań, lekarzy, rehabilitacji, której nie mogę przez najbliższy rok do dwóch lat przerwać bo wszystko się cofnie zrobią się przykurcze . Muszę być pod stałą opieką kardiologa, neurologa,psychologa, diabetologa, nefrologa, hipertensjologa, dietetyka, rehabilitanta i wielu innych, a to bardzo dużo kosztuje. Pieniądze idą jak woda, gdyby nie Wy ja nie wiem ,co bym zrobiła. Byłam już u kilku specjalistów i Ci kierują mnie dalej do innych jeszcze. Bo wyniki są nie najlepsze. Staram się o grupę inwalidzka bo kompletnie nie nadaje się do niczego . Odpowiednia dieta, tona leków na codzien. . . Samokontrola. Muszę porobić zęby, bo od zębów wdają się poważne choroby a te mi wypadają i ropa się zbiera. Czeka mnie stymulacja mózgu w Białych Błotach pod Bydgoszczą żeby jak najlepiej wszystko usprawnić. Boje się każdego kolejnego dnia, boje się kolejnego udaru, nie podniosłabym się z tego jeszcze raz. Mówią że panikuje, ale to silniejsze ode mnie.Zawsze byłam silna, odważna, pyskata, teraz jestem bezbronna, słaba, panikuje, płacze , boje się obowiązków, życia, ludzi , chce być jak najdalej nich . Przeraża mnie wszystko. Ja wiem, że zrobiłam ogromne postępy kosztem tego że robiłam pod siebie , ale wiem że było warto, wiem że stać mnie na więcej i wiem że na wszystko potrzeba czasu jednak boje się każdego dnia, i za każdy dzień dziękuję Bogu , że żyje . Dziękuję Wam że mam pieniążki żeby z tego wyjść, żeby się leczyć, rehabilitować, ze mam na wszystko, co mi potrzeba i nadal liczę na wasze wsparcie. Staram się też o rehabilitację na oddziale, o senatorium. Będę robiła wszystko żeby z tego wyjść bo nie daje sobie rady z tym jaka teraz jestem. Psychicznie dosięgłam dna. Jest mi ciężko i źle .Dziękuję Bogu ,że mam tak wspaniałego męża , który wszystko koło mnie robi. Bez niego nie dałabym rady , była bym niczym. Dziękuję Bogu za przyjaciół,za siostrę i brata, za sąsiadów i rodzinę za mojego synka i za Was❤️ życzę Wam Dużo zdrówka ❤️ trzymajcie za mnie kciuki i módlcie się ❤️ bo jestem słaba jak nigdyw23b4d86f194df30.jpegec3fdb91f4d9ed44.jpeggd2b468ebd881905.jpege5173d1469e83d99.jpeg

    Czytaj więcej
  • W czwartek był piękny dzień ❤️ w końcu po 9dobach na oddziale udarowym, 5tygodniach na oddziale rehabilitacyjnym szpitala Dziekanka-jestem w domku z mężem, synkiem❤️ Dzięki wspaniałej opiece na oddziale, cudownym pielęgniarkom, lekarzom, salowym, rodzinnej atmosferze, rewelacyjnym rehabilitantom, przede wszystkim temu jednemu Paweł Tubacki wyszłam o własnych nogach-przy pomocy kul. Mimo tego, że nie czuję stopy, nie mam nad nią władzy, jest spastyczna, mimo tego , że ręką i twarz sztywnieje, że ręką nie idzie pisać jeść itp. A z ust z kącika czasem leci 🤦 Paweł sprawił, że wstałam i chodzę. Jest bardzo dobrym rehabilitantem , sprawił że uwierzyłam w siebie i nie poddałam się, walczyłam i będę walczyc. Dzięki niemu wiem, że z czasem z tego wyjdę, bo lepiej trafić nie mogłam ,choc na początku było bardzo ciężko,zalamywalam się i poddawałam.Teraz czeka mnie długa rehabilitacja może rok, może dwa by powrócić do pełnej sprawności. Prywatną, bardzo kosztowna i na nfz, dużo lekarzy bo choruje na nadciśnienie tętnicze 3stopnia, chorobe przewlekła nerek, arytmię serca, hipourykemie, hipocholesterolemie , mam bardzo skopane wyniki krwi, więc czas i leczenie pokaże,co to będzie Będzie ciężko, ale najgorsze już za mną. Dam radę ,mimo że będzie ciężko, bo mam ogromne wsparcie ❤️rodziny i przyjaciół i Wasze za które dziękuję ❤️

    Godzina rehabilitacji to koszt ok 150 zł, codziennie, (oczywiście jest ta na NFZ ale na nią się czeka, a ja nie mogę czekać bez rehabilitacji, nie mogę jej przerwać, bo zrobią się przykurcze, nie będę mogła chodzić i się ruszać), rehabilitacja przez najbliższy rok do dwóch lat jest najważniejsza, do tego leki, sprzęty do rehabilitacji, lekarze specjaliści,stymulacja mózgu, odpowiednią dieta,to kosztuje tyle , że to szok, ale dzięki Wam mam na to wszystko ❤️ i proszę o dalsze wsparcie i modlitwę.



    Aktualizacja na dzień 17.08.2020

    Jest bardzo ciężko,nie umiem się odnaleźć, mój mąż staje na głowie , usuwa mi pyłek spod nóg, ale nie umiem się odnaleźć. Dla mnie to nowa , bardzo ciężka sytuacja Chodzę o kulach, ale nie czuję stopy, kolano czasami mi ucieka,buzia sztywnieje, kącik ust mrowieje, leci mi nim jak pije, ręka sztywnieje bardzo , szczególnie na zmianę pogody, a noga puchnie . niby wiem ,że i tak zrobiłam ogromne postępy ale ciężko mi się odnaleźć. Nie mogę się z tym pogodzić po prostu. Mam 30lat. Od dwóch dni boli mnie strasznie łopatka, mój cudowny rehabilitant robi wszystko żeby było dobrze, masuje, ćwiczy ze mną, tłumaczy że wszystko wymaga czasu,ale ja jestem w gorącej wodzie kompana , zdaje sobie z tego sprawę.. Zawsze to ja pomagałam, robiłam wszystko przy innych, sobie a teraz jestem zależna od drugiego człowieka. Chciałabym już teraz a nie później... Muszę nauczyć się cierpliwości. W dodatku od dwóch dni mimo antybiotyku gorączkuje , jutro lekarz i mam nadzieję że to nic groźnego. Dobrej nocy , dziękuję Wam ❤️qf38c65d0b4f8a74.jpeg

    Czytaj więcej
  • r4386ae6f172d25c.jpeg

    Czytaj więcej

Opis zrzutki

DO TEJ PORY ZDROWA, PEŁNA ŻYCIA, POMAGAJĄCA INNYM , DZIŚ Sparaliżowana sama potrzebuje Waszej pomocy . Bez niej nie wróci do sprawności.

Dla Lilki nie było nigdy rzeczy niemożliwych , ktoś prosił o pomoc , dostawał ja bez żadnego ale. Organizowała dla chorych i potrzebujących całą masę zbiórek, dziś błagamy o pomoc Was. Prezes klubu Wzlotowisko, założycielka grupy oddam osobie potrzebującej. Organizatorka zlotów samochodowych. Lilki zawsze wszędzie było pełno. Dziś leży w pampersie, zacewnikowana i płacze, bo nie może dać sobie rady z sytuacją w której się znalazła. Jeszcze długo będzie dochodziła do siebie Udar niedokrwienny, niedowład prawnej strony ciała. Wszystko było dobrze aż do niedzieli. Wstała do toalety i zaczęła drętwieć, Z minuty na minutę bylo co raz gorzej. Straciła przytomność i czucie w prawej stronie ciała. Lila ma dopiero 29lat, zawsze niezależna,a dziś muszą ją myć , karmić , zmieniać pampersa Jej rehabilitacja , leki, lekarze, dojazdy , witaminy , cała droga by być zdrowa , stanąć na nogi bedzie długa i kosztowna ale Lilka walczy żeby jak najszybciej wrócić do synka i męża. Naszej rodziny na to wszystko nie stać, dlatego błagamy Was o pomoc, aby Lilka mogła wrócić do sprawności, stanąć na nogi. Błagamy , pomóżcie nam

Wpłacający604

KD
Kierowcy dla Liliany 2/2
4 189,38 zł
 
Kierowcy dla Liliany 1/2
4 189,38 zł
N
Nocne Loty dla Liliany
3 485,70 zł
ML
Marek Lewartowski
1 100 zł
K
KATARZYNA BIGOSINSKA
1 000 zł
KU
Krzysztof Urbanski
900 zł
K
Krzysztof Urbański
900 zł
BK
BMW KLUB BYDGOSZCZ i BYDGOSZCZ NIGHT LIFE DLA LILKI!
701,05 zł
ML
Marek Lewartowski
500 zł
N
NB:)
500 zł
Zobacz więcej

Komentarze42

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

588 146 zrzutek

i zebrali

330 774 305 zł


A ty na co dziś zbierasz?