id: 7hrd9d

Dla Słusznej Strawy na przetrwanie

Dla Słusznej Strawy na przetrwanie

12 867 zł z 32 000 zł
40%
12 dni do końca
133 wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki


ENG BELOW. Słuszna Strawa to kolektyw osób z doświadczeniem migracji, które chcą stworzyć coś swojego, mieć w swoim nowym kraju własne miejsce. Chcą mieć szansę na rozwijanie swoich pasji i talentów, możliwość wykorzystania swoich umiejętności. Szefowe kuchni gotują domowe wegańskie jedzenie ze swoich rodzinnych stron, odtwarzając najlepsze wspomnienia i dzieląc się tym, co najbliższe ich sercom. 


Piszemy o tym, co doświadczenie migracji oznacza dla niektórych osób z naszej grupy, żeby pokazać jak dużo zależy od przetrwania naszej inicjatywy. Historie są anonimowe, bo to nie są opowieści, którymi łatwo jest się dzielić, nie są też historiami, które definiują te osoby. 


K. nie widziała swoich synów i męża od dziesięciu lat. Musiała uciekać najpierw ze swojego kraju, a potem z kolejnego miejsca, do którego trafiła. Od pierwszego dnia przyjazdu do Polski robi wszystko, co w jej mocy by uratować swoje dzieci i sprowadzić je do Polski. Jeśli Słuszna Strawa przetrwa, K. będzie mogła udokumentować przed Urzędem ds Cudzoziemców, że ma stabilny i dostatecznie wysoki dochód, by zaprosić tu swoją rodzinę.


B. od wielu lat walczy o pozwolenie na pobyt w Polsce. Nie może wrócić do kraju pochodzenia, i nie ma szans na status uchodźczyni. W jej rodzinnej wiosce trwają antyrządowe protesty, w których ranni lub aresztowani zostali członkowie jej rodziny. Jej sytuacja rodzinna jest dramatycznie trudna, bo B. pomimo presji sąsiadów i rodziny, nie wyszła za mąż i poszła na studia. Przetarła tym samym drogę dla kolejnych kobiety z rodzinnej wioski. Jeśli Słuszna Strawa przetrwa, B. ma szansę na zdobycie karty pobytu w oparciu o stabilne zatrudnienie


W., F. i P. przyjechali do Polski niedawno. W ostatniej chwili udało im się uciec ze swojego kraju, bo wszyscy ich przyjaciele trafili do więzienia z dziesięcioletnimi wyrokami. Czekają na status uchodźców i próbują przetrwać, ledwo wiążąc koniec z końcem. I Słuszna Strawa może im w tym pomóc. 

 

Pomysł na założenie spółdzielni socjalnej pojawił się w listopadzie 2020 roku. W lutym tego roku wynajęliśmy kuchnię cateringową przy ul. Żuławskiego 4/6. Stamtąd sprzedajemy jedzenie na wynos, robimy weki, które trafiają na sklepowe półki, robimy cateringi i szykujemy jedzenie, które od początku czerwca sprzedajemy nad Wisłą na Placu Zabaw. Naprawdę dużo już nam się udało. Jesteśmy dumni z tego, co do tej pory stworzyliśmy.


Do tej pory działaliśmy w ramach Fundacji Splot Społeczny. Od listopada 2020 r. pracujemy blisko z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych nad biznesplanem i staraniami o dotację na stworzenie pięciu miejsc pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem na rynku pracy. Dzięki tym dotacjom uda nam się lepiej wyposażyć kuchnię i usprawnić naszą pracę. Tydzień temu złożyliśmy wniosek do KRS-u o rejestrację Spółdzielni Socjalnej Słuszna Strawa. Jesteśmy już naprawdę blisko oficjalnego wystartowania i uzyskania środków niezbędnych do prowadzenia miejsca, które daje pracę najbardziej wykluczonym osobom. 


Do tej pory spotkaliśmy się już z ogromem życzliwości, wsparcia i zaufania. I za to jesteśmy ogromnie wdzięczni. Miałyśmy ogromną nadzieję, że uda nam się przetrwać do momentu, w którym dostaniemy dotacje. Niestety, stoimy w tej chwili wobec ryzyka tymczasowego zawieszenia naszej działalności.

 

Od momentu wynajęcia kuchni, włożyliśmy ogromny wysiłek i prawie wszystkie środki w jej remont, naprawy sprzętów i zakup niezbędnego wyposażenia. Niestety, wciąż brakuje wielu rzeczy, a kolejne się zepsuły. Potrzebujemy więc teraz pilnie pieniędzy na naprawę wentylacji, chłodnicy w chłodni, zakup blendera, zakup lub wypożyczenie auta i zatowarowanie na najbliższy miesiąc. Z tymi wydatkami nie możemy czekać na dotację:


  • EDIT: Chłodnia została wczoraj naprawiona dzięki kasie ze zrzutki - DZIĘKUJEMY! Dopisujemy za to koszt zakupu filtra do wody, który jest niezbędny do zainstalowania super pieca. Pieca użycza nam bardzo miła osoba, ale zanim piec stanie musimy zainstalować filtr. Wygląda na to, że będziemy robić to sami, bo filtr kosztuje 1200zł, a praca hydraulika od 1500 do 2500zł. Trzymajcie za nas kciuki :) Udało się też kupić zapas ryżu, tahiny, mąki teff do Waszej ulubionej indżery i przypraw!!! [Duża chłodnia, w której trzymamy hummusy, pesto, zupy i oczywiście warzywa - zastrajkowała. I zrobiła to tego samego dnia, co samochód, pieczętując tym samym decyzję o uruchomienia zbiórki w jak najszybszym terminie. Koszt naprawy poznamy jutro. Mamy nadzieję, że zmieścimy się w 1000zł.]
  • Samochód. Wysiadło nam pożyczone od rodziny auto. Nie możemy czekać dwóch-trzech miesięcy z zakupem, bo kursujemy teraz minimum 3-4 razy dziennie: wozimy dostawy do sklepów, kawiarni, robimy cateringi, zawozimy jedzenie nad Wisłę, a potem odbieramy stamtąd sprzęt. Zakup używanego auta osobowo-dostawczego to około 14 000 zł. Jeśli nie uda się zebrać całej kwoty, kasa pójdzie na wypożyczenie auta albo zatrudnienie na pełny etat kierowcy z autem.
  • Wentylacja. Od początku wentylator hałasuje w takim stopniu, że sąsiedzi regularnie nas proszą o jej wyłączanie, bo nie są w stanie wytrzymać hałasu. Nie chcemy uprzykrzać życia sąsiadom, a ciężko jest pracować w upalne dni bez wentylacji, szczególnie, że w naszym zespole są osoby starsze. Okazało się, że silnik wentylacji jest do wymiany. Wymiana wentylatora: około 4 000 zł
  • Sprzęt cateringowy i do sezonowych punktów sprzedaży. Bardzo się cieszymy z różnych możliwości współpracy i wystawiania się w fajnych miejscach, w których dużo się dzieje. Co się dało, wypożyczyliśmy od przyjaciół, ale brakuje nam podstawowego sprzętu do cateringów i większych sprzętów do urządzenia zewnętrznych, sezonowych punktów sprzedaży. Koszt: 5 000 zł
  • Zatowarowanie na najbliższy miesiąc: 8 000 zł


Pilnie potrzebujemy zebrać 32 000 złotych. 


Będziemy ogromnie wdzięczni za Wasze wsparcie w tym kluczowym, a jednocześnie jednym z trudniejszych momentów naszej działalności!


English translation:


Dear Friends!

Słuszna Strawa is a migrant collective based in Warsaw, Poland. We are in the process of registering our cooperative. Our goal is to create a community, to support each other in all the struggles many of us have with the Polish system, and together build our dream workplace. The place is to be safe from racism and discrimination, it’s supposed to give us a sense of security, a chance to grow and find satisfaction from our work. 


We cook and sell vegan food from our home countries. Our recipes are often the most cherished reminders of places we were forced to leave. And nothing makes us happier than the fact that people love our food. 


We feel like we should tell you a few stories of members of our collective. They are anonymous because those stories are often difficult to share and they do not define people from our group. But we bring them up to show why the survival of our cooperative is so important.


K. hasn’t seen her sons and her husband for 10 years. She had to flee her country, and then the place she fled to. Since coming to Poland, she has done everything she could to save her children. If Słuszna Strawa survives, K. will be able to bring her family here.

B. has been fighting for years for a residence permit in Poland. She cannot go back to her country, and she does not meet the extremely selective requirements needed to receive refugee status. There are anti-government protests in her village. Her family and friends were injured or arrested. If Słuszna Strawa survives, B. should be able to get a residence permit.

W., F. and P. have recently come to Poland. They barely had managed to escape their country, just days before their friends were arrested and sentenced to prison for 10 years for participating in anti-regime protests. They are waiting for refugee status, just trying to survive the uncertainty and difficult financial situation. If Słuszna Strawa survives, W., F. and P. will have their safe space and financial stability. 


We first got together as a group back in November 2020 and started talking about what we would like to achieve. Soon, we realised we cannot wait until we get official funding, because of the dire situation of people in the group. So in February 2021, we rented a kitchen with some used equipment. It was the cheapest place out there and despite all the work we have put into renovating it, cooking in this kitchen has often been a struggle. To put it simply: whatever can break, will break. 


Yet, we keep on going, mostly because we have received so much warmth and support from old and new friends. We sell the food to go from our kitchen in Warsaw and prepare our dishes for sale in shops and cafes. We also have a small stand at Vistula river bank where we sell food on the weekends. We are proud of what we’ve already achieved, but at the moment we are struggling financially, and we cannot make ends meet. We need your support to save our only source of income, a job that gives us a basis for legal stay in Poland, but also a safe space that was built during the difficult time of the pandemic. We have a good chance of receiving a major donation for socially responsible enterprises, but we are worried we may have to close down for the next few months - until the donation arrives.


At the time the English version appears, we had already fixed the cold room, but in the meantime, some food went bad and we took another hit. Also, a kind person lent us their car, so we can survive until we have enough money to find a more permanent solution. We also used the collected money to buy a special filter necessary for installing a proper oven and we stocked up on some crucial ingredients, including tahina, teff flour and zaatar. We are so very grateful for all the support. Below is our initial list of the most urgent needs:  


  • Our cold room, where we store our products and vegetables, just broke down. The estimated cost of fixing it is around 1000 pln. 
  • Car. The car we borrowed from our family also just broke down, and it will cost 10 000pln to fix it. We use the car at least 3-4 times a day to do shopping, deliver caterings, and take our food to cafes and shops. A second-hand car will cost at least 14 000 pln. If we do not manage to raise enough money, we will either rent a car or look for a full-time driver with their own car. 
  • Ventilation. When we rented the kitchen, we knew the ventilator was very loud. What we did not realise is that the engine was broken. It really bothers our neighbors and we don't want to make their life unpleasant, but at the same time it’s impossible to work without ventilation during the summer, especially since there are elderly people in our collective. It turns out that the engine needs to be changed. The estimated cost is 4000 pln.
  • Kitchen equipment - we are glad that we are getting a lot of new opportunities to sell our products. But selling at each new stand or organising a catering requires additional equipment. We managed to borrow some equipment from our friends, but we still need a few more basic items, and at some point we will need to return the borrowed stuff. The estimated cost of this is 5000 pln.
  • Products to cook food for the rest of the month - 8 000 pln.


We are trying to collect 32 000pln - this is the minimum we need for the next few months. Should we somehow manage to collect more, we will use the money for covering the basic needs of our members: housing, doctors, legal services, putting a signboard on our doors, fixing the blender, buying shelves for our storage room, buying knives, pots and a special frying pan for our favorite dish - erithrean injera.


Thank you for reading this far.


Whatever we have achieved so far with so few resources can be considered a miracle. Our group now counts around 20 people, we speak at least seven different languages. Discussion during the meetings of the collective takes place in Arabic, Polish, English and Russian. It takes a lot of effort from all of us to make collective decisions and share the responsibility. We've been trying to prioritize taking care of the needs of members of our group over making the profit. But with all the difficulties that put us at a disadvantage from the very beginning, our survival is under a question mark. And we really don't want to be forced to neglect everything that matters just to survive financially. There are always new people interested in joining and we just hope that we will have enough resources to keep the lights on and keep on opening our doors to new members.


Every kind word and every donation counts. And of course, we are also grateful for sharing our story with your friends and helping us promote this crowdfunding campaign. Thank you!!!


Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 133

 
Dane ukryte
1 200 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
740 zł
 
Dane ukryte
500 zł
NH
Alicja
400 zł
 
Dane ukryte
300 zł
KI
Mateusz
300 zł
 
Dane ukryte
300 zł
J
joris
300 zł
IL
Ida Lund
300 zł
Zobacz więcej

Komentarze 6

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

719 176 zrzutek

i zebrali

495 389 357 zł

A ty na co dziś zbierasz?